OKLADKA

#WALKA Z LĘKAMI, CZYLI CO NAJLEPSZEGO ROBIŁAM W SZKLARSKIEJ?!

Tytułem wstępu może tylko krótko się przyznam tutaj, że w moim życiu ostatnio nie jest zbyt kolorowo. Tyczy się to niemal każdego aspektu. Jak  już się wali – to wszystko na raz. Ale staram się ogarnąć, nie dać znać po sobie, chociaż może jestem troszkę mniej aktywna w mediach społecznościowych itd. Jednak stwierdziłam, że nie będzie to powód do tego, by przestać robić coś, co uwielobiam, czyli np. pisać bloga. Nie uważam też, że należy się z tym kryć. To nie wstyd, że jest Ci smutno i odczuwasz więcej niż zazwyczaj negatywnych emocji. Kiedy życie daje Ci w kość, po prostu czasem potrzebujesz dłuższej chwili, by się pozbierać. Nie chcę też się nad sobą użalać, ale nie uważam, by szczere przyznanie przed samą sobą i Wami było czymś słabym, a tym bardziej użalaniem się. Dalej robię swoje, może nieco wolniej, ale robię. To trochę jak terapia i cieszę się, że jednak mam miejsce, gdzie mogę sobie o tym napisać, zawsze jest jakoś lżej. Z resztą mój rehabilitant-terapeuta zalecił robić jak najwięcej rzeczy, które po prostu mnie uszczęśliwiają:), oddawać się pasjom i sportowi, ale i..ograniczyć facebooka (!) Dziwne, ale może ma facet rację? Chociaż dla kogoś, kto pisze bloga i wręcz nałogowo korzysta z możliwych social mediów może być to na prawdę ciężkie. Więc staram się rozgraniczyć czytane treści i wyciągać tylko te najlepsze i pozytywne. Dobra, koniec tego mało przyjemnego wstępu, przecież u mnie zawsze pozytywnie 😉
I z tego wszystkiego chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć o jednej z moich większych pasji – podróżach i tym, co niosą za sobą.

CO MOŻE CI DAĆ PODRÓŻOWANIE?

Przede wszystkim oderwanie od codzienności, nie wiem jak wy, ale ja w magiczny sposób przestaję myśleć. Problemy tego świata przestają dla mnie istnieć i bardziej odczuwam, chłonę to co mnie spotyka, zachwycam się krajobrazami, szumem morza, czy spokojem gór. Może i nie mam jeszcze możliwości, by jeździć w wielkie, egzotyczne i dalekie podróże na wypasie, ale póki co zwiedzam sobie na razie naszą piękną Polszę.  Wcale mi to nie przeszkadza, chociaż nie powiem – marzę, by np. znów się wybrać do Hiszpanii, czy innego ciekawego kraju.

POLSKA TAKA PIĘKNA

Jednak sporo ludzi nie docenia uroków naszego ojczystego kraju. Jak to mówią „cudze chwalicie, swego nie znacie.” Wielu myśli też, że trzeba na to przeznaczyć niemałe sumki pieniędzy, jednak ja jestem czasami pracującą studentką, obecnie zaciskającą pasa na pieniądze, ale i tak jeżdżę. Wcale nie musicie wydawać nie wiadomo ile na te całe wojaże. Mnie akurat udaje się zaoszczędzić sporo na noclegu, ze względu na znajomych w różnych częściach Polski i ich kawałek podłogi 😀 – za co jestem super wdzięczna, bo nie dość, że mogę zobaczyć różne miejsca od strony miejscowych, to dochodzi właśnie oszczędność za nocleg. Oczywiście z wzajemnością, bo sama jestem otwarta na odwiedziny i nie mam nic przeciwko, aby ktoś u mnie przenocował. Przecież wiem jak czasem ciężko o dobry nocleg w przyzwoitej cenie, więc serio, ale jest to na wagę złota!
Kolejny powód za który kocham podróże, to fakt, że całkowicie mnie odstresowują, chociaż.. nie zawsze 😀 Ostatni wypad do Szklarskiej do znajomych to całe pasmo stresów, ale raczej takich..dość pozytywnych. Walczyłam z własnymi słabościami i to kolejna rzecz poza wyjazdami, która trochę mnie umocniła.

Zdjęcie: [ w tym zdjęciu chodzi o tą wysokość..jak dla mnie to coś strasznego!:P]

LĘK WYSOKOŚCI? ALE JAK TO?!

Na jednym z wyjazdów okazało się, że (a jednak!) mam lęk wysokości. Idąc po mega wysokich i stromych schodach wpadłam w taką panikę i tak zaczęłam krzyczeć, że lepiej nie gadać..
Z kolei w naszych pięknych górach miałam okazję skorzystać pierwszy raz  z parku linowego i obiecywałam sobie, że nigdy więcej się na to nie skuszę! Po każdej przeszkodzie, którą przeszłam, na każdej stacji wręcz krzyczałam, żeby mnie zdjęli, bo nie pójdę dalej… W ogóle nie docierało do mnie, że jestem cały czas przypięta i nie spadnę, bo jak widziałam jak jest wysoko i stromo – przypominam, że było to w górach – miałam dreszcze na całym ciele i wręcz trzęsłam się ze strachu, a w oczach miałam sceny z filmów, gdzie liny urywają się, albo coś pójdzie nie tak. Myślałam tylko o tym, by nie patrzeć w dół i.. o dziwo to pomagało. Kiedy skupiałam się, by nie patrzeć strachowi prosto w oczy – dawałam radę, przechodziłam na kolejne stacje z zaciśniętymi zębami. Mimo, że było to dla mnie tak stresujące..

Zdjęcie: [tak, przechodziłam po tej desce i odpychałam worki treningowe :o…]

WNIOSKI

Przemyślałam to trochę i powiem, że poszłabym tam jeszcze raz! Ludzie panicznie boją się wyjść ze strefy komfortu, zrobić coś po raz pierwszy. I nie ma w tym nic złego. Jeśli nie masz doświadczeń w jakiejś dziedzinie, to normalne jest, że będziesz się bać. Potem najczęściej się okazuje, że strach ma wielkie oczy i da radę go pokonać. Dla mnie było to dość przełomowe wydarzenie, mimo, że może to śmiesznie brzmieć, ale nie macie pojęcia ile to wymagało ode mnie samozaparcia i podejścia”YOLO” do przejścia dwóch poziomów trudności. Przy okazji pokonałam inny strach.. przed pająkami. Głupia ja, nie pomyślałam, że przytulając się do każdego drzewa na stacji może wleźć na mnie ogromny potwór, który najpewniej spowodowałby, że spadłabym z tych wszystkich wysokich atrakcji. Bardziej bała się go moja siostra, która powiedziała, że gdyby nie telefon, to by go nie zrzuciła ze mnie :) Ja byłam w szoku, że można bać się bardziej czegoś. Ale to potwierdza tylko, że jak już masz do wyboru dwie złe rzeczy, to wybierzesz mniejsze zło. To większe spowoduje, że to drugie niemal całkowicie traci na znaczeniu i w sumie to chyba lepiej. Co jak co, ale przestajesz bać się dwóch różnych rzeczy i masz na głowie tylko ta jedną. Ciekawe to.. nie sądzicie? :) Tak samo jest z bólem.. jeśli boli rozetniesz sobie palca co jest mega bolesne, a potem złamiesz nogę, to czujesz tylko ból złamanej nogi.. 😉

Zdjęcie: [wcale niepodobne siostry ;)]

A tak wracając do tematu – cały wyjazd był raczej krótki, ale intensywny. Za nami bardzo długa wyprawa w góry i nieosiągnięcie celu, za który obraliśmy sobie Chatkę Górzystów i tamtejsze naleśniki z jagodami prosto z krzaczka. Złapał nas deszcz i nadchodząca burza, a jak wiadomo – w górach to szczególnie niebezpieczne, dlatego lepiej było zawrócić mimo tylu przeszłych kilometrów. Ale to nic, nie liczy się to, że nie dotarliśmy do założonego celu – choć był daleki, ale sama próba podjęcia go. Ja tak łatwo tych naleśników nie odpuszczę i jeszcze tam powrócę! 😉

Podsumowując cały wyjazd i ten Linkin Park ( i nie chodzi tu o nawę zespołu:) kilka lat temu tak się przyjęło, że tamtejszy park linowy nazywany jest linkin parkiem) – wycieczka bardzo udana i nie tylko mnie wzmocniła, oderwała od problemów, zmusiła do przemyślenia kilku kwestii i nabrać siły, ale pozwoliła spojrzeć strachowi prosto w oczy i pokonać go. Oczywiście wszystko dzięki ekipie, która była tam ze mną i popychała do działania. Bez Was byłoby dużo trudniej, dlatego kolejna super ważna rzecz przy pokonywaniu swoich strachów to WSPARCIE! Nie zapominajcie o tym, to nic złego, że ktoś Ci pomoże. Tylko możesz na tym zyskać. Walcząc z czymś w pojedynkę jest duuuużo, dużo trudniej.

Zdjęcie:

Zdjęcie:

 

Tak samo w codziennym życiu. Ciesze się, że mam ekipę, która tak jak ja też zmaga się ze swoimi problemami (wcale nie małymi), ale trzymając się razem jest po prostu łatwiej. A po wygadaniu się i ulżeniu sobie w tym wszystkim na koniec już śmiejemy się z tego wszystkiego, bo ileż można się zamartwiać.

Podróże na prawdę ułatwiają życie. Uwalniają umysł od codziennych trosk, zmartwień, otwierają głowę, pomagają dostrzec inne strony w różnych aspektach, pokonać strach i przede wszystkim umocnić siebie. No i zapomniałabym, dzięki nim poznajemy przecież nowe piękne miejsca :)

A co Wam dają wyjazdy, podróże? Pochwalcie też się z jakim strachem ostatnio daliście sobie radę, albo jak pokonaliście jakieś zmartwienie, problem – takie rzeczy bardzo motywują, a ja uwielbiam o tym czytać, więc nie hamujcie się, to nic złego jak się pochwalicie! Czekam :) 

Fox

 

  • Natalia Jaranowska

    Zgadzam się z wieloma rzeczami! Polska jest piękna i szkoda, że kiedy mogłam nie poświęciłam na jej zwiedzanie więcej czasu. Zawsze dalej było coś bardziej ekscytującego :/

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dalej też jest pięknie, chociaż ja faktycznie zaczęłam od Polski i tego się na razie trzymam, a później przyjedzie czas na zwiedzanie świata:)

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    Tak, tak, tak. Wszystko prawda. Chętnie użyczasz kawałka podłogi dla ludzi bez noclegu! 😀 Ja kocham podróże i każde wyjazdy (mniejsze, większe) więc mam tak samo jak Ty! 😉 CHociaż trudno Cię przebić, bo Ty ciągle wyjeżdżasz i gdzieś jestes! 😀

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      To się tak wydaje, chociaż staram się to robić w miarę często 😀
      A pewnie że użyczam, więc jeśli nic nie znajdziesz to pamiętaj gdzie masz się zgłosić 😀

  • http://www.makehappylife.pl Make Happy Life

    Uwielbiam podróżować po Polsce, mamy tyle ciekawych zakamarków i nie potrafimy ich docenić. Byłam w Szklarskiej i bardzo mi się podobało. Mąż chcę jechać jesienią, ale ja mam ochotę na inne miasteczko. Zobaczymy co z tego wyjdzie :) Pokonywanie strefy komfortu może okazać się świetnym doświadczeniem i że w ogóle nie było się czego bać :)
    Pozdrawiam :)

  • http://emplaceblog.blogspot.com/ Magda

    Ja jestem chyba jedyną spośród znajomych, która za nic nie chce się ruszać z Polski. Uwielbiam góry, morze, lasy, wszystkie wiejsko-sielskie tematy i sto razy bardziej wolę spędzać czas wolny właśnie tu u nas niż gdzieś na Karaibach. A zdjęcia mi się nie wyświetlają, szkoda ;/

  • http://www.charmante.com.pl/ charmante

    Najlepiej to być swiadomym swoich lęków, by móc je potem w jakiś sposób pokonać. Na szczęście miałam obok siebie kogoś, kto mi w tym pomógł. Bo miałam taki atak paniki w środku, że myślałam, że dostanę zawału serca. Oczywiście mówiłam głośno o swoich obawach, a otoczenie pomyślałao sobie, że jestem stuknięta, ale za nic nie chciałam wsiąść na kolej linową. Zostałam wypchnięta przez pana obsługującego – bo to była jednoosobówka, więc miałam stracha cholernego. Ale od tamtej pory uwielbiam ryzyko, jazdę nad przepaścią w górach, ogólnie, to najważniejsze mieć w takiej sytuacji kogoś komu ufasz 😉

  • http://www.rosaline.com.pl/ Rosaline

    Dobrze mieć znajomych, którzy użyczają kawałka podłogi. Ceny noclegów w wielu miejscach są bardzo wysokie, ale jednocześnie lubię nocować w ładnych miejscach, czasami wolę poczekać z podróżą nawet długi czas byle mieć lepsze warunki. Pewnie dlatego rzadko podróżuję. :)

  • http://createyourtravel.blogspot.com Create your travel

    Podróże potrafią zdziałać cuda. Dasz radę. Musisz wiedzieć, że nominowałam Ciebie do Liebster Blog Award. Pozdrawiam i życzę miłej zabawy. ?