office-620822_1920-01

#STUDIA NA OSTATNIĄ CHWILĘ: COACHING. CZY WARTO? kulisy

W dzisiejszym poście opowiem Wam o tym, co dały mi studia coachingu, tego czym faktycznie jest i czy warto go studiować, a wiadomo, że jest to temat dość kontrowersyjny, szczególnie w Polsce 😉
Przede wszystkim jest to spowodowane  głównie przez samozwańczych kołczów udających, że coś wiedzą, albo mających błędne przekonanie o tej dziedzinie nauki i praktykujących mylne działania, często nawet nieetyczne. W rzeczywistości ich pojęcie  w tym temacie jest znikome i stają się oni obiektem hejtu, narażając całe środowisko na popsucie opinii o tym zawodzie i ośmieszenie.

Ale co to ten coaching?
W dużym skrócie jest to proces polegający na pomaganiu osobie/organizacji w polepszaniu efektów działania, dokonywania zmian, przyspieszenia tempa rozwoju. Bardzo pomaga osobom w depresji, sama znam przykład. Z osoby, która nie widziała sensu istnienia, wstawania rano – po kilku sesjach – rozmowach z coachem – powróciła do normalnego życia, ale nie byle jakiego. Znalazła nową pracę, ma ochotę wstawać rano i działać! A wystarczyło kilka rozmów z osobą, która Cię nie ocenia, nie daje gotowych rozwiązań, ale rozmawia w taki sposób, że sam dochodzisz do tego czego tak na prawdę chcesz. Magia? Niekoniecznie..to bardziej umiejętność słuchania, zadawania pytań , dawania uwagi i rozmowy z drugim człowiekiem – jak człowiek.

Kto to może robić?
Warto, aby osoba, która mogłaby się tym zajmować  wykonała wiele godzin praktyk, miała odpowiednie życiowe doświadczenie, znała narzędzia coachingowe do pracy z ludźmi, pilnowała etyki i oczywiście studiowała pod okiem doświadczonych coachów. Tak jak twierdzę, że studia nie we wszystkich dziedzinach są niezbędne – tak w przypadku pracy z ludźmi, szczególnie na tle psychologicznym, wymagają jednak gruntownej wiedzy, a to dlatego, żeby nikomu nie zrobić krzywdy. Z ludźmi bywa różnie, każdy jest inny i do każdego trzeba podchodzić indywidualnie. Wysoki poziom empatii również byłby wskazany.

 Czym jest dla mnie?
Dla mnie coaching to praca z drugim człowiekiem poprzez odpowiednie zadawanie pytań i dociekanie do momentu, gdy osoba sama sobie uświadomi co może zrobić, jakie ma mocne strony w interesującym ją obszarze. Jest tylko jedna zasada – NICZEGO NIE SUGERUJ! Bardzo ważne w tym wszystkim jest to, by nie oceniać, nie podawać swoich gotowych rozwiązań, wręcz nie wolno patrzeć przez pryzmat siebie. Jak już wspomniałam każda osoba jest inna, nie znamy jej życia na wylot i tego co nią kieruje, dlatego na prawdę trzeba umieć to robić, by realnie pomóc. A niestety raz po raz słyszę gdzieś, albo czytam jacy to kołczowie są źli i jakie to jest mącenie głowy. Ktoś kto ma tzw. performens na scenie wśród setek ludzi i opowiada jak to wszystko jest możliwe, nie jest coachem. A na pewno nie w tego słowa znaczeniu. To mówca motywacyjny, ale nie ma prawa nazywać się coachem.. Co prawda są też procesy grupowe, ale nie wśród setek ludzi. Powód? Raczej są mało skuteczne, cholernie drogie i oparte na sztucznej pompie, po której może być nawet gorzej, kiedy osoba zda sobie sprawę, że tak na prawdę niczego się nie dowiedziała i dalej nie wie co ma ze sobą zrobić i po co.
W przypadku coachingu mogą być to niewielkie grupy np. w korporacjach, w celu lepszej współpracy między ludźmi, porozumiewania się i dogadywania.

coaching

Osobiście sama do końca nie wiedziałam jak wygląda taki przykładowy proces coachingowy, dopóki nie poszłam na studia o takim kierunku. Były to studia podyplomowe, maksymalnie nastawione na praktykę.
Zajęcia były tylko i wyłącznie z doświadczonymi coachami z całej Polski, podzielone na bloki tematyczne z rozmaitych dziedzin. To, co mi się najbardziej podobało, to to, że mieliśmy porównanie: Czyj styl pracy mi odpowiada najbardziej? Jakie narzędzia mogę wykorzystywać w swojej pracy? W jaki sposób mogę pracować z drugim człowiekiem? Świetne było też to, że zobaczyliśmy zajęcia pod różnym kątem, w rozmaitych tematykach, inaczej prowadzone, dzięki czemu można było dostosować do siebie najlepszy system działania. Od pierwszych zajęć zaczęliśmy ćwiczyć, chociaż na samym początku była to dla każdego czarna magia i raczej każdemu doskwierał brak pomysłu na dobre pytanie, które przecież jest kluczowe. Z kolei pod koniec roku, dla całej grupy były to już pytania standardowe i można nimi było wręcz żonglować. Automatycznie przychodziły na myśl w konkretnych sytuacjach i wiedzieliśmy kiedy je zadać. Każde zajęcia oznaczały szeroko pojętą praktykę, ćwiczenia między sobą, z konsultacjami u prowadzących. Końcowe zajęcia oznaczały nawet „występy na środku” czyli praca 2 osób na realnym celu/problemie – co wymagało od nas maksymalnego skupienia, ciszy, uwagi i zanotowywania co było spoko, a co niekoniecznie, by móc potem dać dobry feedback. To, ile wiedzy przyswoiłam w ciągu całego roku jest niepojęte. Z każdych zajęć wracałam z głową pełną pomysłów i otwartości.

 Ale na co to komu?
Uważam, że każdy mógłby spróbować coachingu (profesjonalnie) przynajmniej raz w życiu, aby mieć jakikolwiek pogląd na to, czy faktycznie to bujda i sztuczki, czy jednak realna pomoc. Mnie to pasjonowało już od jakiegoś czasu i chciałam posiąść niezbędną wiedzę, ale przede wszystkim sama na tym skorzystać jak najwięcej. To ile dały mi zajęcia widzicie na tym blogu, bo chciałam to robić już od dawna, lecz zawsze było jakieś „ALE„, które nie pozwalało mi realizować swoich pasji. A to bałam się, że ktoś coś powie, albo co o mnie pomyślą.. zero skoncentrowania na sobie i tym, czego JA chcę od życia, a nie tego, co mi dyktują inni. Co prawda blog powstał w maju 2015, czyli odważyłam się jeszcze przed zaczęciem tych studiów, ale największe chwile zwątpienia miałam właśnie jesienią, co łączyło się z długimi przerwami między wpisami, nawet takimi które trwały miesiąc, czy ponad.
Fan page, czyli moją stronę na FB też założyłam tylko i wyłącznie dzięki coachingowej strategii Walta Disneya – to jedno z najskuteczniejszych narzędzi w działaniu, którym posługiwał się sam Disney w trakcie tworzenia kolejnych pięknych opowieści, bajek <3 (będzie o tym post!)
Ćwiczenie wymagało od nas dużo skupienia na tym co dla nas ważne, co chcielibyśmy osiągnąć, gdzie siebie widzimy za X lat, jak chcemy tego dokonać, ocenić słabe i mocne strony, a potem opracować plan działania. To ćwiczenie najbardziej zapadło mi w pamięć i dla mnie było niezwykłe, a nawet powiedziałabym, że przełomowe! (Przy okazji dziękuję koleżance Jadzi, która robiła ze mną ćwiczenie, jesli to czytasz, to serdecznie Cię pozdrawiam kochana!)
Nie było zmiłuj, trzeba było działać, tak więc znacie kulisy powstania Fanpage Foxa:) A tak się przed tym wzbraniałam… Teraz sama widzę, że wolę rozdzielenie treści w profilu prywatnym i firmowym, moi znajomi raczej też, bo przecież nie każdego interesuje moja dzika twórczość ;D

 Podsumowując

Myślę, że warto iść na takie studia. Mogłabym polecić chyba wszystkim, bo raczej każdy z nas czasem zmaga się z jakimiś problemami, czy ma trudność z dobrze nakierowanym celem, szuka odpowiedzi na jakieś pytania, czy ma opory w działaniu, albo po prostu nie widzi sensu w życiu. Dla mnie te studia mają szczególną wartość. Przepracowałam sama ze sobą, jak i z innymi masę tematów, nawet potrafię sama siebie – jak ja to nazywam – skołczować 😉 Ale czasem nie równa się to z tym, w jaki sposób możesz popracować z kimś innym, tym bardziej jeśli się na tym zna.
Mi pomogło to w realizacji własnych celów, uwierzeniu we własne możliwości – po przepracowaniu swoich dobrych i słabych stron, dało kopa do działania i odpowiedziałam sobie czego chcę od życia, jak bym chciała, aby wyglądało i w jaki sposób mogę to osiągnąć. Nie każdy to potrafi zrobić od razu, a jeśli potrafi – to szczerze zazdroszczę.
Uświadomiło mnie to również, że dla mnie chyba jeszcze za wcześnie na bycie zawodowym coachem. Nie mam wystarczająco życiowego doświadczenia, więc tematy z którymi mogłabym pracować zawężałyby się dość mocno. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że przychodzi do mnie np. ktoś o 20 lat starszy i powie „A co taki gówniarz wie o życiu..” Coś w tym jest, bo jeśli ja nie przepracuję konkretnych tematów, raczej nie będę w stanie na nich pracować. Oczywiście jest to możliwe, ale twierdzę, że musiałabym mieć jakiekolwiek pojęcie o niektórych rzeczach, albo bardziej otworzyć swoją głowę.

Ale cieszę się, że mam alternatywę „w razie W”,  jeśli w późniejszych latach jednak bym się zdecydowała. Z tematu coachingu na pewno się będę jeszcze rozwijać, bo nadal jest w kręgu moich zainteresowań i nie zamierzam póki co przerywać swojej edukacji w tym zakresie. Kto wie co będzie kiedyś, a taka wiedza na pewno się przyda jeśli nie w życiu zawodowym, to prywatnym :)

home-office-336378_1920

Przyznajcie się jakie bzdury słyszeliście o coachingu? 😀 A może ktoś z Was był na sesji z coachem? Jak wrażenia?
Koniecznie dajcie znać w komentarzu, jestem ciekawa odpowiedzi.

Fox

  • http://yakie-fayne.pl/ yakie-fayne.pl

    w 100% warto :) sama kiedyś myślałam o powrocie do szkolnej ławki, jednak w moim przypadku ważniejsze były inne sprawy :) jeśli komuś mocno zależy i czuje, że to jest droga do większego celu to nawet nie ma się nad czym zastanawiać :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dokładnie tak:) ja chyba też już nie chcę wracać do szkolnej ławki, aczkolwiek lubię się uczyć nowych rzeczy, z tym że nie uważam, aby już teraz studia byly do tego potrzebne. Mam nadzieję, że ostatni raz się męczę z pracą dyplomową, a w zasadzie z promotorem, który ma na to inne spojrzenie.. :)

  • http://monotematycznaona.pl Milena | Monotematyczna

    To mi się chyba w tym najbardziej podoba, że człowiek jest tylko naprowadzany i do wszystkich rozwiązań musi dojść sam. Nikt nie poda mu gotowych rozwiązań, które są utartymi schematami i nijak nie mają się do naszego życia tylko samemu trzeba do pewnych rozwiązań dojść często zupełnie odmiennych od tych, które królują. Muszę się zagłębić bardziej w tematykę, bo interesowało mnie to, a po Twoim wpisie zaczyna jeszcze bardziej. I może nie po to, żeby pomagać innym, niech to robią wykwalifikowani ludzie, ale dla samej siebie. :) Czekam na post o narzędziu Disneya! :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      I taka ma być prawdziwa rola Coachingu, a nie to, co wypisują samozwańczy kołcze, albo ludzie, którzy z takimi mieli do czynienia..
      A dla samej siebie, warto! Tym bardziej jeśli lubisz się rozwijać, robić nowe rzeczy, albo po prostu lubisz coś robić :)
      Jak tylko napiszę magisterkę – bedzie też post o Disney’u :))

  • http://www.lieveg.pl Gabriela

    Dlaczego ja do tej pory nie wiedziałam na jakim kierunku tak się męczysz z tą magisterką…? (Przy okazji – cały czas trzymam kciuki za jej jak najszybsze dokończenie i obronę na pięć!) Tak czy siak coaching brzmi taaaaak świetnie! Nigdy nie byłam na żadnej sesji z coachem, ale chętnie bym się wybrała (pamiętaj o mnie gdy będziesz coś organizować :DDD). Wiesz, o mojej nieszczęsnej polonistyce też się można nasłuchać takich głupot, że łojejku. 😀 Staram się na to uodpornić. Ale fajnie, że napisałaś o swoim kierunku. W sumie, gdybym teraz była maturzystką, to poważnie bym to rozważyła. :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Kochana akurat z magisterką się męczę na zarządzaniu:) Coaching jest tak przyjemny, że „sesje z osobą” zaliczyłam od razu i już dawno mam z tym spokój. Może nie dopisałam- szłam trybem przyspieszonym 2dyplomy w 2lata i mgr niby zrobiłam w rok(zarządzanie) i teraz się męczę z pracą z zarządzania – ale co fajniejsze- o blogowaniu:)) tylko promotor nie ogarnia o co w tym w ogóle chodzi i jest wiecznie niezadowolony, każe mi korzystać tylko z książek, a najlepiej to jakbym je przepisała, tylko własnymi słowami.. Więc pewnie się domyślasz co czuję.. :)
      Ok, będę o Tobie pamiętać! 😀 Dokładnie, pewnie tyle ile kierunków, pewnie tyle opinii, ale jak się samamu nue spróbuje to jak można cokolwiek na ten temat gadać, tym bardziej złego np:)

  • http://prosperitybyrenata.com/ Prosperity by Renata

    Cieszę się, że wyraźnie podkreśliłaś różnicę pomiędzy coachem, a mówcą motywacynym! Rzeczywiście ostatnimi czasy słowo „coach” bardzo się zdewaluowało, więc o po prostu trzeba ostrożnie i z rozmysłem wybrać wiarygodną osobę. Pozdrawiam, Renata

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dokładnie tak, trzeba bardzo uważać kogo się wybiera. Ja się ciesze,że trafiłam na tych właściwych, którzy pokazali Coaching od podszewki. Pozdrawiam :))

  • http://coachingsportowcow.pl Mariusz

    O bezwartościowych i nierzetelnych informacjach na temat Coachingu mógłbym napisać książkę, a przynajmniej wiele artykułów (co w pewnym sensie robię). Bardzo fajny wpis. Będę zaglądał częściej. Pozdrawiam

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Oj ja też.. Tyle się nasłuchałam i naczytałam..że czasami ręce opadają. Aż złość mnie dopada, gdy ktoś tak niszczy zdanie o coachingu i wygaduje bzdury na ten temat, które zazwyczaj są spowodowane przez brak wiedzy i właśnie tą sztuczną pompę robioną przez mówców motywacyjnych albo samozwańczych kołczów.. Ale co zrobić, ważne by umieć oddzielić informacje prawdziwe od tych fałszywych. Pozdrawiam serdecznie i dzięki za odwiedziny:)

  • http://www.narwany.com.pl/ Narwany

    Coach to na pewno bardzo przydanta wiedza i oczywiście uważam, że tylko przygotowani do tego profesjonaliści powinni takie kursy przeprowadzać. Jest jedno ale; dopóki nie będzie to dziedzina wiedzy uznana przez ogół społeczeństwa i nie będzie to na przykład przedmiot na uczelni, to ludzie nigdy nie podejdą do tego poważnie.

    • http://noemi.life Noemi.Life

      Ale jacy ludzie? Mnóstwo osób podchodzi na poważnie do coachingu. A resztą nie ma co się przejmować. Notabene, ja miałam na studiach dużo przedmiotów, na których tłukliśmy testy psychologiczne, w tym jak one powstają, ale co z tego, skoro w perspektywie przeciętnego Kowalskiego test wypełniany w gabinecie psychologa niczym nie różni się od tego, który znajdzie w dowolnej Olivii czy innej gazetce dla pań. Tak więc to nie jest takie oczywiste :)

      • http://foxintheforest.pl dagafox

        Dokładnie:) też uważam że bardzo dużo ludzi podchodzi poważnie do tego kierunku, resztę olać! Tylko czasem ta reszta straszne bzdury plecie na ten temat, tak na prawdę go nie znając i to jest chyba problem.
        Ogólnie kto będzie chciał to skorzysta, a kto nie – to nie i tyle, nie każdy tego potrzebuje widocznie:)

  • Dominik

    z przyjemnością bym poszedł, ale z powodu pracy muszę jednak poprzestać na dwóch kierunkach 😉 może kiedyś, zobaczymy :)

    • http://noemi.life Noemi.Life

      Jeśli Ci na tym zależy, to zaplanuj sobie przyszłość z perspektywy dłuższej niż najbliższe 2-3 lata. Wypisz wszystko, co chcesz osiągnąć i zrealizować i działaj! Życie jest długie, zdążysz skończyć te dwa kierunki, podyplomówkę z coachingu i coś jeszcze :)

      • http://foxintheforest.pl dagafox

        Dokładnie :) podyplomówka to zjazdy co 2 tygodnie albo rzadziej w weekendy, więc nie jest tak źle, na co dzień też pracowałam, chociaż też nie wiem jakim czasem Ty dysponujesz:) w każdym razie polecam bardzo, jak nie teraz to nawet kiedyś :)

        @Noemi.Life dzięki za cenny komentarz, planowanie w takiej perspektywie jeszcze mnie czeka, ale przypomniałaś mi o tym, za co Ci dziękuję! Widzę, że ta jesień będzie pracowita pid względem planiwania i realizacji celów u mnie:)) pozdrawiam!

  • http://owsiankaikawa.pl/ bastalena I Owsianka & Kawa

    Pierwszy raz słyszę o takim kierunku. Dość nowatorski jak dla mnie 😉 I trochę trąca psychologią, czy się mylę?
    pozdrawiam serdecznie!

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Prawda, jest dość nowatorski, ale przyszłościowy myślę :) znaczy nie lubię określenia przyszłościowy itp, ale jest taki można powiedzieć „na czasie”. Co nieco z psychologii może tam być, z tym że jest duża różnica – ludzie, którzy potrzebują terapii psychologa raczej nie wyleczą się u coacha, zależy to też od specjalizacji samego coacha, ale raczej nie jest to lekarstwo na problemy natury psychologicznej. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny! :)

  • http://www.makehappylife.pl Make Happy Life

    Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad podyplomówką z coachingu lub jeszcze zupełnie innym kierunkiem. Lubię wszystko co tyczy się rozwoju osobistego, ale jakoś myśl o powrocie na studia mnie odrzuca. Wiem, że bez tego się nie da, ale może potrzebuję jeszcze chwilę wytchnienia? Zobaczymy :)
    Pozdrawiam :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      No powiem Ci, że się nie dziwię.. Ja po pisaniu magisterki mam tak serdecznie dość, że hit:) co prawda podyplomówka jest dużo przyjemniejsza i nie piszesz pracy na koniec więc tyle dobrze:))) pozdrawiam!

    • Ida

      Podyplomówka to tylko rok. Da się wytrzymać. :)

  • http://www.moj-kawalek-podlogi.pl Edyta moj-kawalek-podlogi

    Nigdy nie brałam udziału w takiej sesji, ale w sumie bym chętnie spróbowała. Jestem otwarta na ciekawe propozycje i w sumie też ciekawa własnych wrażeń po takim spotkaniu.

  • Natalia Jaranowska

    Brzmi jak bardzo ciekawe studia, a po nich dająca ogromną satysfakcję praca!

  • http://umamusimuminka.pl/ Mamusia Muminka

    Zainteygowalas mnie! Ja się do tej pory trzymałam z daleka, myślałam ze to bardziej coś w stylu NLP i „jesteś zwycięzcą”. Poleć proszę jakąś dobrą książkę dla laika. Możesz zdradzić ile kosztowała i jak długo trwała podyplomowka? I gdzie ją robiłaś?

  • Ida

    Od jakiegoś czasu przymierzam się do studiów z coachingu. Z tym, że dla mnie byłoby to naturalne uzupełnienie dotychczasowej drogi zawodowej, czyli doradztwa. Połączenie różnych narzędzi pomogłoby mi działać skuteczniej. A poza tym kusi mnie też ta praca nad sobą, którą tam trzeba wykonać. :)

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    No proszę, ile ja o Tobie jeszcze nie wiem! :) Ja do coachów nic nie mam, wręcz przeciwnie, chętnie pogadałabym z takim o swoim życiu! :)

  • http://fitkola.blogspot.com/ fitkola

    WOW! 😀 Z przyjemnością bym się wybrała na taką podyplomówkę, gdyż temat coachingu jest mi bardzo bliski :). Gdzie dokładnie studiowałaś? :)

  • http://www.iwonaturzanska.pl/ Iwona Turzańska

    Ja jestem coachem. Na początku też walczyłam ze stereotypem młoda= niedoświadczona, ale na szczęście już go w swoim przypadku złamałam. 99% moich klientów było starszych ode mnie, niektórzy mogliby być moimi rodzicami. Mówili mi na podsumowaniu, że bali się mojego młodego wieku, ale jak zobaczyli, że jestem skuteczna to przestali. Wyjdź poza strefę komfortu:) Gratuluję skończonych studiów :

  • http://www.fitspirit.pl Marzena Kud

    Też jestem coachem. Całkiem niedawno rozprawiałam się u siebie z mitami na temat coacha;) Podstawowy to – coach powie ci jak żyć. I już wiem, że media znów zrobiły swoje i ktoś pomylił coacha z mówcą motywacyjnym albo trenerem. Pozostaje nam wykonywać dobrze swój zawód, w oparciu o etykę i standardy ICF i pomagać swoim klientom się rozwijać:) Pozdrawiam!

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dokładnie tak! Media potrafią sporo namieszać niestety, ale grunt, że są ludzie, którzy robią to dobrze i dbają o dobre imię tej profesji:)
      Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam!

  • Marta

    Ale przydatny wpis! Ja właśnie się zastanawiam nad studiami coachingu, na jakiej uczelni studiowałaś? :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dziękuję Ci bardzo! Studiowałam na podyplomówce WSB we Wrocławiu, jeśli masz pytania – śmiało pisz na maila lub tutaj. Uczelnię bardzo polecam, zajęcia były tylko z coachami, czyli praktykami i to z całej Polski, co uważam za wielki plus. :)