IMG_20161013_234359-01

#GŁUPKI ZE SMARTFONEM

To miał być zwykły spacer, bo pogoda i tak miała być do bani.. Zapowiadali przecież deszcz i od tygodnia nie wyłaniało się słońce, nic więc nie wskazywało na to, że się rozpogodzi. Miał to być zwykły wypad za miasto, by odpocząć, pospacerować i obowiązkowo coś dobrego zjeść, posiedzieć przy kominku w iście górolskim klimacie.

I tak było, bo deszcz padał, na dworze zimno, więc spacer pod parasolem odhaczony, wieczór przy kominku z meczem też i pyszne jedzonko zjedzone. A jednak w niedzielę nie padał deszcz! Co to oznacza? Obowiązkowy spacer – może nie docelowo po górach, ale na pewno krótka wędrówka po lesie.

Było na tyle ciepło, że ubrali adidasy i na pewno nie były to buty w góry. Nie wiem co ich podkusiło, ale wybrali jednak górski szlak, by przejść się na Samotnię, która rzekomo była niedaleko, a droga wcale nie trudna. I faktycznie – spacerowym tempem szło się trochę ponad godzinę- półtorej. Wszystko byłoby super, gdyby nie to, że raz po raz pojawiał się wśród jeszcze zielonej trawy śnieg – podobno leży gdzieniegdzie cały rok. Ok, więc chodźmy dalej. Dotarli na polanę i to miał być pośredni cel, gdzie usiądą, odpoczną, ale.. wszystkie ławeczki były zimne i mokre, więc plan nie wypalił. Co więcej wszędzie wokół był śnieg! Wolałabym nie pisać, co ze sobą zabrali, a były to tylko smartfony i GoPro.. Ani picia, ani jedzenia, w zasadzie to nic co mogłoby im w razie czego uratować życie czy coś.. 😀 Przecież nie mieli iść daleko..a jednak postanowili długo nie myśląc dotrzeć na Samotnię.

DSC_5409Śniegu było coraz więcej, szło się coraz trudniej, momentami było ślisko, niestabilnie, wręcz nawet delikatnie niebezpiecznie. Jednak dobre humory ich nie opuszczały, zabawnie nawet wyglądały kolorowe jesienne drzewa wyrastające z śnieżno białego puchu, który na pewno nie był rozchodzony i nie każde ścieżki były wytyczone. Im bliżej celu tym trudniej się szło, miejscami nawet bywało nieszczególnie bezpiecznie – poza lasem i różnymi kamieniami, później mijali wysokie skarpy z zapierającymi dech piersiach widokami. Normalnie prawie jak w ukochanych Tatrach!

DSC_5398

Bywały nawet ścieżki „jednokierunkowe”, a z zasadzie takie, gdzie mieściła się jedna osoba, bo wiodły obok skał i wysokich skarp i trzeba było się przepuszczać z innymi turystami. Nie muszę chyba mówić, że byli duuużo lepiej przygotowani.  Normalne górskie buty, plecaki z ekwipunkiem, cały strój.. Ale dobra. Droga przecież nie była zła i lekko przemoczone buty nie stanowiły jeszcze większego problemu, cel był przecież niedaleko. Po drodze oczywiście był czas na robienie zdjęć i selfie, bo bez tego przecież „się nie liczy” 😀 Tylko pić się chciało coraz bardziej.. W końcu po ok półtorej godziny widać było cel wyprawy – Schronisko Samotnię, położoną w jednym z piękniejszych miejsc ever, przypominającym nieco Morskie Oko. Też był staw, a góry które się w nim odbijały niczym w gładkiej tafli lustra wyglądały przemagicznie. To była najlepsza nagroda, rekompensująca wszelkie niedogodności i udowadniająca, że jak się chce to się potrafi nawet w „nju bansach” wejść na górę w śniegu, bez ekwipunku. Sceneria cudowna, pozwolę Ci popatrzeć jeszcze chwilę:

IMG_20161009_120144

DSC_5402

W środku chatki, która była tuż za tym mostkiem, panował typowo górolski klimat, taki wspaniały. Ciepło, sympatyczni ludzie, drewniane, charakterystyczne stoły z krzesłami, przytulne wnętrze i miła pani, która sprzedała chyba najlepszą herbatę z cytrynką jaką pili i najsmaczniejszą szarlotkę na ciepło. A podobno jest tam najlepsze czeskie piwo – czyli trzeba odwiedzić to miejsce raz jeszcze, aby się o tym przekonać, może tym razem w bardziej wiosennych okolicznościach :)

Po najlepszym posiłku tego dnia (nie wliczając śniadania), wahali się jeszcze czy nie wejść na Śnieżkę. Szli jeszcze kawałek  w górę, a to dlatego, że szlak dalej prowadził w tamtą stronę – jednak pogoda z minuty na minutę się pogarszała. Zrobiło się na prawdę zimno, mgliście i ślisko. D. rozsądnie zadecydowała, że Śnieżka w taką pogodę to głupota, tym bardziej w tak „odpowiednim” obuwiu. dlatego dalsza trasa przebiegała już w dół tempem niesamowicie szybkim, ponieważ ŚNIEG + ADIDASY = ŚLIZG. Dłuuugi ślizg, co w jakimś stopniu bardzo ułatwiało zejście.

DSC_5416-01

Opatuleni we wszelkie możliwe swetry, szale i kaptury, nie poddając się, bardzo dzielnie złazili w dół, uważając, by przypadkiem nie przeturlać się i nie ulepić z siebie kuli bałwana 😉 Trasa była dość śliska, widoki nadal ładne, został nawet wykonany telefon „w razie w” że idą po zaśnieżonych górach i nie wiadomo jak to się skończy. Z upływem czasu śniegu było coraz mniej, aż w końcu w ogóle zniknął. I co najlepsze – schodziło się gorzej, niż jak był. Ucieszeni, że jednak nie podjęli się śnieżkowego wyzwania, śpiesznym krokiem popędzili w dół, bo pogoda zaczęła się coraz bardziej łamać. Ni to deszcz, ni to śnieg, takie coś pomiędzy, nie wiadomo co dokładnie. Na szczęście auto stało niedaleko i w nagrodę za ten morderczy wysiłek – spędzili całe półtorej godziny w gołębiowym parku wodnym. Idealne zwieńczenie dnia i takich harpagańskich wycieczek pieszych, które wcale nie miały być po górskich szlakach. No cóż. Na pocieszenie – nie byli jedynymi głupkami ze smartfonem.. inni ludzie wybrali się w.. halówkach. Chyba byli zaskoczeni :))

DSC_5403

Kojarzycie program BBC Brit „Głupek ze smartfonem”? To było coś na tej zasadzie i bohaterowie opowieści (ZGADNIJ KTO) zdecydowanie do niej aspirują 😉 Nie mieli nic, prócz komórek, pozytywnego nastawienia i kupy szczęścia.. Przypominam, że to profesjonaliści i w góry jednak lepiej jest chodzić trochę lepiej przygotowanym. Po pierwsze – odpowiedni strój, po drugie JEDZENIE, PICIE! Jak to tak bez tego.. Dobrze, że takie przytulne schroniska są na drodze i ratują w potrzebie ;D

A na koniec – jak zawsze pytanie do Ciebie: Masz podobne doświadczenia jak bohaterowie dzisiejszego wpisu, czy może  jesteś zawsze rozsądny i przygotowany na każdą ewentualność? Pochwal się, bohaterowie mówią, że fajnie byłoby wiedzieć, że nie są sami..;-)

Do następnego,
Fox

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Brawo Ty 😛 😉
    Ja aż tak spektakularnych akcji chyba nie zaliczyłam..jeszcze 😉

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Cholerka..domyśliłaś sie, że jestem głównym bohaterem tej historii :DD ehh bystrzaku Ty, ale za to na co dzień masz różne spektakularne akcje 😀

      • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

        Hehe, no jakoś się domyśliłam 😛 ale fajna taka narracja btw.
        True na nudę w tej kwestii nie narzekam 😉

        • http://foxintheforest.pl dagafox

          Dzięki! Nie chciałam pisać wprost, że to o mnie chodzi ;D
          No i fajnie, najważniejsze, że nie ma monotonii! 😉

          • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

            true ;))

  • http://kathyleonia88.blogspot.com/ kathyleonia

    jejuuuu ale akcja ale klimat ale widoki… chcę tak:D

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Mimo tego nieprzygotowania było na prawdę super! I polecałabym Ci jechać tak po prostu w góry, ale to chyba nie do końca odpowiedzialnie :)

      • http://kathyleonia88.blogspot.com/ kathyleonia

        ja to jestem solidny górozwiedzacz:) bez butów, bez kijków bez ekwipunku nie wyruszam:D

  • http://zadbanazawodowo.pl/ Natalia / zadbanazawodowo.pl

    Faktycznie pogoda w górach potrafi się szybko zmieniać, dlatego właściwe przygotowanie jest wskazane. Ja niestety należę do tych lekkoduchów i myślę, że wyglądałbym dokładnie tak samo jak ” głupki ze smartfonem” 😉 Tylko bez halówek!

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      To tyle dobrze, że bez halówek!:) no to przybijam piątkę! 😀

  • http://fitkola.blogspot.com/ fitkola

    Zazdroszczę widoków <3 i opierdzielam za brak przygotowania!!!

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      No dobra.. nic nie usprawiedliwia braku przygotowania, przyjmuję opieprz z pokorą, następnym razem na pewno się przygotuję :) a widoki prawda, cudne. Chociaż zdjęcia do końca tego nie oddają <3

      • http://fitkola.blogspot.com/ fitkola

        Prawidłowa reakcja! ;p Boję się pomyśleć, jak było na żywo <3.

        • http://foxintheforest.pl dagafox

          ;D.. Było cudownie! <3

  • Kosmetyko Fanki

    Nie kojarzę niestety tego programu, ale wycieczka super chętnie bym się na taką wybrała niesamowite widoki <3

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Ja też nie kojarzyłam, dopóki mój F. mi o tym nie powiedział.. No i sam fakt, że ta nasza historia trochę podobna:) Tak się z tego śmiałam, że stwierdziłam, że to idealny tytuł posta:) a widoki prawda, cudne – do tej pory napatrzeć się nie mogę <3 pozdrawiam!

  • http://www.chillife.pl/ Ilona – chillife

    Aż się wróciłam sprawdzić z kiedy ten post. SKĄD TAM TYLE ŚNIEGU?!

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      No właśnie, dobre pytanie – skąd ten śnieg?! :) a to dopiero początek października..

  • http://theoddshoes.com/ Ewa Sobania

    Góry to nie moja bajka, ja tam wolę jak jest płasko 😃

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Mnie się to zmieniło z czasem :) Kiedyś wolałam płaskie tereny, a teraz kocham góry, mimo, że się strasznie mecze wchodząc na nie, ale to przyjemny wysiłek i cudne widoki :)

  • https://robertakaaa.blogspot.com/ Roberta Ka

    My też się tak kiedyś wybraliśmy, ja w Vansach, w których ze względu na ich podeszwę jeździłam jak na nartach. 😛 Wtedy nasz wyjazd był dość spontaniczny i nie było czasu jeździć na zakupy po jakiś ‚lepszy sprzęt’, choć przyznam, że jednak czułam się dość dziwnie. 😛

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      To super wiedzieć że nie jestem sama 😀 w vansach to dopiero szaleństwo! :)

  • karkapisarka

    Ja jednak stawiam na rozsądek,chociaż górskie szlaki w Cinque Terre pokonywałam w reebokach! Sprawdziły sie 10/10 <3

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      O proszę, czyli można! Miło to czytać :)

  • Patryk Witczuk

    Nie przepadam za górami, prawdę mówiąc :) ogólnie zimy nie lubię :) ale post fajny :)
    Pozdrawiam

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Kiedyś też nie lubiłam, parę lat się przełamywałam,ale to chyba za sprawą sportów zimowych tak pokochałam góry i zimę:) pozdrawiam!

  • Ola | FitTogether

    Wariaty dwa 😀 ale jakby nie było to takie wypady na spontanicznie są najlepsze :)) może najpierw towarzyszą myśli „Boże po co nam to było” ale pózniej jest co wspominać i z czego się śmiać 😀 a sceneria faktycznie przepiękna :) <3

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Oj prawda! Spontan rządzi! Właśnie u nas ani razu nie było myśli „po co nam to było” mieliśmy non stop bekę z tego jak się wybraliśmy, dobre humory nie opuszczały 😀 Sam Fabian zaproponował wpis na ten temat :D:D Piękny trip <3

  • http://www.krzywaprosta.pl/ Joanna – Krzywa Prosta

    U mnie wygrywa rozsądek i dobre przygotowanie. Niech zaskoczy mnie nieprzewidywalne a nie moja lekkomyślność… z takiego wychodzę założenia.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Świetne podejście :)

  • https://madziklarowo.pl/ madziklarowo

    Wchodzę, patrzę i nie wierzę, że zdjęcia robione są w październiku :O Zdecydowanie obstawiałabym głęboki grudzień albo wczesny styczeń. Z bohaterami wpisu jak najbardziej się utożsamiam 😉 Rozsądna to może i jestem, ale nie na każdą ewentualność :) Cudne widoki, zazdraszczam.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Październik taki zaskakujący! 😀 Też byłam szoku, ale w sumie to było miłe zaskoczenie, kocham góry i śnieg <3 Cieszę się też, że utożsamiasz się z bohaterami 😀

  • http://olgaplaza.pl Olga Płaza

    Taki śnieg w październiku?! Wow! Świetna relacja :)

  • http://portaceleste.wordpress.com/ portaceleste

    Raz poszłam w Tatry w maju. W dolinach pięknie, powyżej Hali Ornak zrobiło się nieco mniej przyjemnie, bo śnieg, w dodatku już taki nieprzyjemny, zbity jak fiks i oblodzony.
    Zawsze mam porządne buty, coby w razie czego nie nadużywać życzliwości ratowników. Niewiele mi pomogły, gdyż w pewnym momencie zapadłam się w ten śnieg po pas.
    Dodać trzeba, że byłam sama. Chwilę mi zajęło, zanim się wygrzebałam…

    Kilka miesięcy później prawie straciłam życie na szlaku, bo nie zdążyłam uciec przed burzą i piorun trzasnął dosłownie metry ode mnie. Do końca swoich dni tego nie zapomnę. A taki piękny, słoneczny poranek był. Od tamtej pory w góry tylko pełny ekwipunek i prognoza sprawdzana co chwila 😉