moszna

#Moszna? Moszna! A czasem to nawet trzeba..

O czym mowa? Oczywiście o ostatnim weekendowym wypadzie za miasto. Już jakiś czas temu stwierdziłam, że czegokolwiek bym się w życiu nie podjęła – to jednak weekendy muszą zostać wolne. W końcu każdy z nas potrzebuje się zresetować, odpocząć po tygodniu pracy i walki o lepsze jutro 😉
A dla mnie – tym bardziej teraz, kiedy pracuję dla kilku firm i nigdy nie wiem o której wrócę do domu – ma to niesamowitą wartość. Wolny weekend brzmi prawie jak wygrzewanie się w słoneczku na pięknej plaży.. jest czymś, czego potrzebuję i do życia i do zachowania jako takiego psychicznego zdrowia.

15036167_1355748001131789_3991814899685241690_n (1)

Jakiś czas temu zrodziła się mała tradycja wśród mojej rodziny i znajomych, że niedziela to dzień turysty 😀 Lubimy gdzieś pojechać, zobaczyć coś nowego, odkurzyć myśli i głowę, powygłupiać się, porobić nowe zdjęcia, czy filmiki. Normalnie potrzebuję tego jak wody, nic tak nie poprawia nastroju jak wypad za miasto i dzisiaj opowiem Wam o tym ostatnim, najnowszym – bo warto. Warto zobaczyć to magiczne miejsce, pospacerować, obserwować i powdychać zamkowe powietrze. 😉

Ale zaraz zaraz.. o jakim zamku ja do cholery mówię?! Cały czas taka tajemnicza, gada, gada i nie wiadomo o czym.  No dobra, chciałam Was potrzymać trochę w niepewności, mowa o Zamku w Mosznej. Jak dla mnie sama budowla to mistrzostwo, trochę przypomina mi czarujący zamek Disney’a, którego zarys zawsze pojawiał się w bajkach. W ogóle kojarzy mi się z dzieciństwem, nie tylko ze względu na Disney’owskie bajki, ale także dlatego, że jakoś częściej tam bywałam za dziecka. I szczerze mówiąc – ostatni raz tam zawitałam dobre 15 lat temu.. Także powrót w to świetne miejsce mogę zaliczyć do udanych.

moszna

Mimo tego, że było niesamowicie zimno – tak, zima znowu zaskoczyła kierowców – nie mogę narzekać. Ekipa pierwsza klasa, krótka podróż i magia miejsca. Oczywiście pierwsze co zrobiliśmy to poszliśmy coś zjeść do tamtejszej restauracji, mieszczącej się w środku zamku. Co prawda trzeba było chwilę czekać, ale sama obsługa jest na najwyższym poziomie. Po każdym posiłku zmieniane są obrusy, sztab profesjonalnych kelnerów bardzo dba o czystość i dobrą atmosferę. Karta dań jest dość specyficzna, wybór nie jest ogromny i sporo tam dziwnych mięs (danie sztandarowe to udziec jelenia) i połączeń smaków. Ja osobiście lubię poznawać nowe smaki, ale nie w kwestii mięs.. Także wybrałam standardowo rosół, a na drugie prawie happy meal – bo danie nazywało się nuggetsy (podawane z frytkami). Moi towarzysze podróży bardziej zaszaleli i wybrali bodajże rolady, żurki i tego typu jedzonko. Mimo ostrzeżenia, że na posiłki czeka się min. 25 min, dostaliśmy je bardzo szybko. Co do porcji – są na tyle duże, że spokojnie da się najeść. Ceny są raczej normalne, takie jak w innych restauracjach.

Urzekło mnie całe wnętrze restauracji i klimat panujący w środku. Jest tam tak pięknie, że trochę się zasiedzieliśmy i w efekcie nie zdążyliśmy już na zwiedzanie zamku. Zamiast tego wybraliśmy spacer po okolicznym parku, zdjęcia, wygłupy. Trzeba przecież było trochę zmarznąć :) Dopięliśmy swego i zmarznięci wróciliśmy do zamku, by korzystać z dobrodziejstw kawiarni – czyli zestaw obowiązkowy: pyszna kawka i ciasto. W ofercie jest też grzaniec! Więc następnym razem może się na niego zdecyduję :)

DSC_5903 (1)-01

Usiedliśmy w super kliamtycznym miejscu pod schodami, przy najbardziej zaciemnionym stoliku, który oświetlało jedynie światło bijące od świeczek. Jedyne co nam przeszkadzało to jakieś zorganizowane grupy zwiedzających, które idąc po schodach trochę hałasowały.. Chyba nie da się tego uniknąć, przestrzeń jest w taki, a nie inny sposób zorganizowana, więc jest to po prostu część zamku i tego, co sie  nim dzieje.

A czy wiecie, że można wynająć sobie taki zamek i w starodawnych przebraniach bawić się w stare czasy przez kilka dni? Mega opcja! Sama bym chciała spróbować 😀
Podoba mi się też, że w zamku tym cały czas się coś dzieje. Nie jest to pozostawiona sama sobie budowala, tylko na bieżąco organizowane różne tematyczne imprezy i wydarzenia. Przykładowo: Andrzejki, Mikołajki, Wigilia, Sylwester, czy zielone szkoły zwane Bajkową Akademią, Ekstremalne zwiedzanie, czy nawet Escape Room. Zrobiłam jeden błąd, że dopiero przeczytałam o tym wszystkim po naszej wycieczce, ale chętnie tam wrócę jeszcze na wiosnę, także nie wszystko stracone 😉 Okazuje się, że można tam robić całe mnóstwo rzeczy, włącznie z wynajęciem apartamentu na nocleg, wow!
Zamku w Mosznej, jeszcze tam wrócę!

DSC_5918-01

A wy mieliście okazję zwiedzać to urokliwe miejsce? A może macie coś podobnego do zaproponwania? Napiszcie w komentarzu, ciekawa jestem czy są jeszcze podobne miejsca w tej naszej Polszy :)

Trzymajcie się ciepło,

Fox

  • Olga Kasprzyk

    Przy okazji wyjazdu wakacyjnego na południe odwiedziłam ten zamek. Robi wrażenie :) Ale w tamtej okolicy jest ich więcej, planuje zrobić wyjazd szlakiem pałacy i zamków :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      O proszę, to ja też muszę zrobić rozeznanie w terenie i pozwiedzać okoliczne zamki :) dobrze wiedzieć! Pozdrawiam :)

  • http://365photos.pl Katarzyna Zarówna

    Zamek przepiękny! Już od dawana mnie kusi, żeby go zwiedzić!

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Polecam :)

  • http://yolsh.pl/ Jola (Yolsh)

    Zamek jest przepiękny.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      To prawda, a na żywo robi jeszcze lepsze wrażenie!

  • http://zadbanazawodowo.pl/ Natalia / zadbanazawodowo.pl

    Z jednej strony można Ci pozazdrościć tej mobilności między firmami, z drugiej wiadomo co oznaczają „elastyczne” godzina pracy. Dobrze wtedy jest mieć paczkę przyjaciół, którzy nie odmawiają takich wypadów za miasto!

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dokładnie, czasem bywa ciężko wszystko pogodzić, no i w końcu muszę się zorganizować z blogowej strony, aby posty znowu były 2x w tyg. a nie raz, bo przez te prace ciężko ze wszystkim wyrobić.. ale dobrze, że jest kogo wyciągnąć na małe wycieczki, masz zupełną rację :)

  • http://fitkola.blogspot.com/ fitkola

    Boziu, jakie cudowne miejsce <3. Zamek rzeczywiście jak z Disneya :-). Lecę googlować, ile km dzieli mnie od Moszny :-).

    PS. Zawsze, gdy słyszę te nazwę, mam głupkowaty uśmieszek na twarzy :D. Czy tylko ja mam takie głupkowate poczucie humoru? ;p

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Googluj googluj! Bardzo polecam, na żywo to dzieło sztuki! 😀
      P.S. Nie jesteś sama, mnie też zawsze śmieszą różne wyrazy, przykładowo dzisiaj miałam straszną bękę, bo na batoniku oshee z tyłu jak czytałam skład były:”śliwky” a nie śliwki?? myślałam, że się popłaczę ze śmiechu hahahaha

  • AnetaNieZajac

    Czekam do wiosny, żeby tam pojechać, bo jesień i zima to dla mnie zawsze czas podróżniczej stagnacji, jeśli chodzi o wyprawy po Polsce. Ale wybiorę się na pewno!

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Polecam, ja też wiosną zawitam kolejny raz, aby zobaczyć coś więcej albo iść do escape roomu:)

  • http://www.lieveg.pl Gabriela

    Kilka lat temu, gdy po raz pierwszy zobaczyłam obiecałam sobie, że nie dość, iż chcę tam jechać, to jeszcze KONIECZNIE chcę mieć tam ślubną sesję zdjęciową. To miejsce jest po prostu bajeczne. <3

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Ooo ślubna sesja, to jest to! Na pewno wyjdzie bajkowo! <3

  • http://www.makehappylife.pl Make Happy Life

    Miejsce robi wrażenie, zamek bomba! Takie klimatyczne miejsca są najlepsze. Świetna „tradycja” takie wyrwanie się od codzienności i spędzenie niedzieli inaczej niż „zwykle” pomaga się zresetować i naładować akumulatory 😉

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      O tak, zamek bomba :)
      Bez takich tradycji ciężki byłoby mi funkcjonować, reset musi być! :))

  • http://www.rykoszetka.com/ Rykoszetka o życiu w mieście

    Oo, nie wiedziałam, że jest tam escape room! Sam zamek jakoś mi ciągle nie po drodze 😉