nowy rok

#10 SPOSOBÓW JAK ZNISZCZYĆ SOBIE NOWY ROK

Internet aż kipi w poradach jak dobrze wejść w Nowy Rok, tym czasem warto
przecież też unikać niektórych zachowań, by przypadkiem sobie go nie zepsuć.
Czy ja dobrze czytam? – pewnie sobie myślisz, ale jak najbardziej, że pewne
zachowania mogą się przyczynić do tego, by mieć spieprzony rok, a przynajmniej
jego początek, który może wpłynąć nawet na większą jego część.

No to zaczynamy! Oto 10 przykładów jak epicko
zniszczyć sobie rok:

#1 Wkraczasz w Nowy Rok z niedokończonym rozdziałem w swoim życiu.
Zdarza się, że zapominamy zamknąć pewne zdarzenia z przeszłości, albo co gorsza,
celowo tego nie robimy i wciąż rozpamiętujemy zdarzenia, które nas
dotyczyły i być może dotyczą nadal.. Ale jeśli nie ma już powrotu, a Ty tylko
rozpamiętujesz jak to kiedyś było.. albo co by było gdyby..  co można było
zrobić inaczej.. Przeszłość jest już za Tobą i choćby skały srały to jej nie zmienisz,
no nie ma opcji. Trzeba to wziąć na klatę, wyciągnąć nauczkę na przyszłość i skupić
się na tym, co jest tu i teraz. Rozpamiętując psujesz sobie nastrój, szansę na nowe
doświadczenia, doznania i możliwości, których nie dostrzegasz. Warto?

#2 Nadal robisz postanowienia noworoczne
O tym czemu ich nie robię pisałam tutaj. Dlaczego? Bo nie ma to najmniejszego
sensu. Postanowienia to zazwyczaj rzeczy, które obiecaliśmy sobie zrobić 10 lat
temu i z roku na rok aktualizujemy je, modyfikujemy, by w końcu na pewno w tym
roku się za to zabrać. Sorry, ale nie. Chociaż, jeśli minimalnie mają wpłynąć na to,
że cokolwiek zrobisz ze swoim życiem – to jestem jak najbardziej na tak.
Jeśli faktycznie je spisujesz, ale od początku ich nie realizujesz to może po prostu
nie warto ich robić. Lepiej zaplanować coś super, z czego będziesz dumny, albo co
Cię ucieszy, usatysfakcjonuje, czy po prostu poprawi humor. Pamiętaj, że a być to
realny plan:)
postanowienia noworoczne

#3 Niczego nie zmieniasz w swoim nudnym życiu (o ile takie jest)
Wiedziesz wciąż to samo monotonne życie i kolejny raz nie zamierzasz go zmieniać
tylko dlatego, że oznaczałoby to wyjście z Twojej własnej strefy komfortu?
Okej, każdy z nas ma jakieś bariery wydawałoby się nie do przeskoczenia, ale
jeśli masz przeżyć całe życie w bezpiecznej otchłani nudy i parzenia na to co
powiedzą inni, to szczerze wątpię w jego szczęśliwość. Z drugiej strony pamiętaj, że
zazwyczaj żałujemy tego, czego nie zrobiliśmy, niż tego na co się odważyliśmy.
Wiem po sobie, nie żałuję niczego na co się odważyłam po wielu rozmyślaniach
i analizach czy warto. Później nie miałąm już takiego stracha  i żyło się dużo łatwiej,
a wszystko to z powodu jednej podjętej decyzji. Więc nie czekaj na ten właściwy
moment, bo on nigdy nie nadchodzi.

#4 Od początku bierzesz na swe barki zbyt dużo zobowiązań.
..i nie jesteś w stanie ich wszystkich zrealizować, przez co pojawia się frustracja..
Nowy Rok zazwyczaj oznacza jakąś zmianę, postanowienie, cel, ale czasem nie
patrzymy na to zbyt realnie i podejmujmy się tak wielu działań z równie wielką
motywacją, która jednak w równie szybkim tempie spada, bo nie dajemy rady
ogarnąć wszystkiego, po prostu. Pomyśl nad tym, co aktualnie jest dla Ciebie
najważniejsze i tego się trzymaj. Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu
dogodził, więc bez spiny! :)

fit

#5 Bezmyślnie wydajesz hajs na swoje wielkie zmiany.
A wszystko dlatego, że często jesteśmy tak leniwi, że uważamy, że wystarczy wydać
pewne sumki pieniędzy i zmiany same do nas przyjdą. Jak to mówią: „Nowy Rok –
Nowa Ja”?
Przykładowo: postanawiasz ćwiczyć, zgubić zbędne kilogramy i wybierasz
najdroższą siłkę w mieście w pakiecie z trenerem, dietą, wspomagaczami,
najmodniejszą torbą sportową i oczywiście strojem z najnowszej kolekcji topowej
sportowej marki. Przecież tyle wydałaś to się nie poddasz! Teraz to trzeba ćwiczyć do
upadłego takie miliony nie mogą się zmarnować przecież. Jeśli faktycznie się
będziesz tego trzymać to jeszcze OK, ale jak porzucisz pomysł, bo to jednak nie
Twoja ulubiona dyscyplina sportu, to nie dość, że sfrustrowana, to jeszcze biedna, a
do wypłaty trzeba jeszcze miesiąc czekać..
Albo inny przykład: Impulsywnie idziesz do przypadkowego fryzjera, o którym
słyszałaś same cuda i powierzasz swoją fryzurę w jego ręce, za stworzenie której
bierze niemałą sumkę. Urządza Ci jakieś straszliwe gniazdo na głowie, które
podobno teraz najmodniejsze, ale za to do Ciebie ni cholerę nie pasuje..I tyle kasy w
błoto, że portfel płacze.
Tymczasem zmiany możemy sobie zafundować też małym kosztem, wystarczy tylko
chcieć i dobrze poszukać. :)

#6 Zrywasz ze swym partnerem/partnerką, bo to przecież czas na zmiany, a wy
się przecież czasem nie dogadujecie. W końcu tego kwiata jest pół świata i pewnie
znajdzie się ktoś „lepszy„. Potem się okazuje, że nikt nie dorównuje ex, że wcale nie
był taki zły i zaczynasz tęsknić. Brakuje Ci tego osobnika tak bardzo, że nie jesteś w
stanie poukładać swojego życia przez długi czas. Jeśli zdarzy się cud i do siebie
wrócicie to pół biedy, bo może się okaże, że jednak była to dobra decyzja, a jeśli tak
nie będzie to jeśli się nie ogarniesz – przegrasz życie. Albo swoje szczęście. I tutaj
odsyłam do zamykania pewnych rozdziałów- bo już w tym wypadku trzeba brać za to
odpowiedzialność.

love

albo sytuacja odwrotna:

#7 Zakochujesz się w Sylwestra w nieodpowiedniej osobie.. która po niedługim
czasie łamie Ci serce tłumacząc, że nie jest jeszcze gotowa na jakieś poważne
związki, na spoważnienie i inne bzdety. Ty zostajesz z niczym i tak samo jak w
punkcie wyżej – jeśli się nie ogarniesz, przegrywasz życie. W końcu nikt nie lubi się
smucić, rozpaczać i staczać na złą drogę w imię rozpaczy po jakimś niedojrzałym i
definitywnie nie zasługującym na Ciebie pacanie (albo pacanki!). Może to Ci
skutecznie zniszczyć rok, jeśli nie zrobisz nic w kierunku wyrzucenia z serca tego
łamacza serc..

#8 Czujesz się uwięziona w swoim zbyt poukładanym świecie, ale tego nie zmieniasz..
Nie pozwalasz sobie na odrobinę szaleństwa, bo to zakładałoby wyjście poza swój
idealny plan, coś spontanicznego i zupełnie pozbawionego jakiegoś spodziewanego
działania. No nie! Jeśli działasz wbrew swojemu sercu, to prędzej czy później to się
zemści. Nie muszą już chyba pisać, że rok też zepsuty, Ty nadal uwięziona i do tego
sfrustrowana.

lonely

#9 Nie interesuje Cię nic innego poza czubkiem Twojego nosa
Egoizm, cynizm, zapatrzenie w siebie.. nazywać można różnie, ale wiedz, że ludzie
nie lubią takich osób. Twoja pozycja w społeczeństwie na pewno bardzo spadnie i
ciężko będzie to odbudować (jeśli kiedykolwiek było inaczej). Jeśli uważasz, że za
dużo siebie poświęcałaś ludziom i pora zająć się tylko i wyłącznie sobą, to na pewno
nie jest to zdrowe rozwiązanie. Trzeba umieć znaleźć jakiś balans i dzielić swój czas
nie tylko dla siebie, ale też na to, co Ciebie otacza, z czym masz jakikolwiek związek.

i tutaj też sytuacja odwrotna:

#10 Oddajesz siebie wszystkim, ale nie sobie..
Dobro innych przedkładasz ponad dobro swoje, najważniejsze jest czy im jest
dobrze, czy nikt niczego nie potrzebuje, a Ty się tak na prawdę nie liczysz..
Czy trzeba pisać jak bardzo może być to wyniszczające? Prędzej czy później energia
do zajmowania się dobrem innych się skończy, a Ty skończysz na skrajnym
wyczerpaniu przykładowo pod kroplówką w szpitalu z powodu skrajnego
wycieńczenia. Wiem, że to drastyczny przykład, ale tak się przecież zdarza.
Nie było przecież czasu, żeby pobyć samemu ze sobą, odpocząć
czasem, spać odpowiednią ilość godzin, bo zawsze ktoś Cię potrzebował, albo Ty tak
uważałaś, że byłaś niezbędna i nie pozwalałaś, by ktoś czuł się źle jeśli przecież
możesz zadbać o jego potrzeby. I tak źle i tak nie dobrze. Mam na to jedno słowo –
RÓWNOWAGA. Warto o nią zadbać. Chyba nawet w każdym wypadku.

Przesada w jedną lub w drugą stronę w żadnym wypadku nie
prowadzi do niczego dobrego. Jeśli nie chcesz spieprzyć sobie
tego roku na starcie, nie przeginaj w żadną ze stron. Działaj z
sercem, daj sobie na luz i nie katuj się nieosiągalnymi
postanowieniami, które niekoniecznie są Ci do szczęścia
potrzebne. Dużo łatwiej jest wyznaczyć sobie jakieś małe, realne
cele, które Cie zadowolą i pozwolą wieść fajne, szczęśliwe życie.
Ogranicz czynniki stresu do minimum i przede wszystkim ciesz się
życiem i dobrymi chwilami, które przychodzą każdego dnia, a
których na co dzień nie doceniamy..

To jak? Chyba nie zamierzasz zniszczyć sobie roku już na starcie? Niech będzie dobry,
a przynajmniej lepszy od poprzedniego i sprzyjający robieniu nowych rzeczy :)

P.S. Coś byście do tego dodali?

Fox

  • http://najlepszapora.pl Milena | najlepszapora.pl

    Jak czegoś się podejmujemy to lubimy to zrobić tak z pompą więc często się zdarza, że idziemy na maksa i przeginamy, bez znaczenia, w którą stronę. To i tak po pewnym czasie odbije się czkawką. :) Moje cele na ten nowy rok ograniczyły się tylko do jego kilku miesięcy. Już tyle razy życie przewartościowało moje myślenie i działanie, że doszłam do wniosku, że nie warto i będę to kontrolować na bieżąco. A poza tym nauczyłam się przez ostatnie lata nie brać wszystkiego tak serio, bo potem cierpi na tym moje zdrowie w związku z całą masą stresów, czy brania na siebie za dużo. Łatwo sobie zniszczyć szansę na dobrze spędzony czas, wiec warto się nad tymi punktami, które wymieniasz dobrze zastanowić, czy aby nie robimy sobie zbędnego kuku. :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Oj tak, masz zupełną rację, czasem łatwo jest przegiąć, stąd ten post :)
      Powiem Ci, że mam nardzo podobnie! Moje cele też są robione z głową, żebym się gdzieś nie potknęła i żeby mieć szansę je w ogóle wykonać :) ale podchodzę do tego na luzie, jak się człowiek przejmuje za dużo to nic dobrego z tego nie wychodzi, więc nie branie wszystkiego na serio jest wyjściem idealnym :)

  • http://paulinagaworska.pl/ paulinagaworska

    Muszę się wystrzegać brania na siebie zbyt dużo, mam skłonność do pracoholizmu i niestety czasem brak mi już sił i chęci na to co na prawdę ważne. Chcę przywrócić swojemu życiu równowagę, nie tylko w styczniu, ale na przestrzeni całego roku:)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      I to jest piękny cel! Czasem trzeba odpoczywać, ja też mam z tym czasem problem, ale też jest to mój mały plan, by nie brać na siebie zbyt dużo :) na pewno wyjdzie nam to na zdrowie! :)

  • http://www.fitspirit.pl Marzena Kud

    Musze się wystrzegać przede wszystkim nakładania na siebie zbyt wielu planów:) Fajne podsumowanie, szczególnie podoba mi się opcja 10. To bardzo ważne, żeby pielęgnować relację z samym sobą. Co do postanowień, to ja akurat planuję, ale zgodnie ze swoimi wartościami. Wtedy jest szansa, że je zrealizuję. Zapraszam do siebie, jeśli masz ochotę przeczytać;) Pozdrawiam!

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Oj tak, wspomniałaś o bardzo ważnej rzeczy – pielęgnowaniu relacji z samym sobą, to takie ważne! I postanowienia w zgodzie z wartościami też mnie dużo bardziej przekonują niż te zwykłe, wymyślone na poczekaniu :) Chętnie Cię odwiedzę! Pozdrawiam :)

  • http://www.kobiecastronamamy.pl Iza – Kobieca strona Mamy

    Zdecydowanie zgadzam się z Tobą! Mnie bardzo często gubił górnolotne postanowienia, do których zapał kończył się wraz z końcem stycznia. A do tego fakt, że od razu chciałam je wszystkie na raz wprowadzić w życie, a efektów oczekiwałam już-natychmiast! Teraz z lżejszym sercem podchodzę do postanowień noworocznych – więcej planuję długoterminowo. Ustalam cele, ale realne do osiągnięcia. A jedynym postanowieniem, które chcę realizować codziennie bez żadnego „ale” jest docenianie tego, co mam! :) I znajdywanie szczęścia w każdym zwykłym dniu 😉

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Realne cele to jest to! A docenianie tego, co się ma jest dzisiaj szczególnie ważne, piękny cel! Biorę przykład :)

  • http://zorganizowani.com/ Dawid M : zorganizowani

    Bardzo ciekawy wpis i trafne spostrzeżenia. Z pewnością wiele osób znajdzie w nim coś dla siebie.
    Postanowienia noworoczne bywają zgubne, ponieważ są niedoprecyzowane. Jeśli nie mamy konkretnego planu (gdzie, kiedy, z kim) będziemy np. ćwiczyć to raczej w tym postanowieniu długo nie wytrwamy.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dziękuję bardzo!
      To prawda, przyznaję Ci rację :)

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Bardzo dobrze napisane Daga! :)
    ps. Też nie robię postanowień- bez sensu :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dzięki Aga! :))
      So true..widze, że się zgadzamy również i w tej kwestii 😀

      • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

        co oczywiście nas nie dziwi 😀

  • http://www.makehappylife.pl Make Happy Life

    We wszystkim trzeba zachować umiar. Ja robię postanowienia noworoczne, ale co roku są one inne. To cele, które chcę zrealizować. Wiem, że zacząć można zawsze, ale mnie Nowy Rok mobilizuje. W pod koniec starego zamykam sprawy, rozliczam się, a w Nowym działam :) Zbyt często popadamy w skrajności. Bo chcemy zmian to na „gwałt” robimy by je zrealizować. Najlepsza jest metoda małych kroków, to dzięki nim w trakcie dochodzimy do wniosku czy rzeczywiście tego chcemy;)
    Ściskam ciepło! :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Oj prawda, skrajności czasem dają nam nieźle popalić, a przecież nie o to chodzi by się zadręczać czymś, co nie do końca byliśmy w stanie zrobić w natłoku wszystkiego:)
      Dzisiaj moja instruktorka zainspirowała nas na zajęciach, by co roku tez pisać do siebie list, w którym bedzie zawarte co chcemy w tym roku zrealizować, dokonać, a później czytasz go w Sylwestra i zawsze jest coś, co może nie spełnia idealnie tego co pisaliśmy na początku, ale że zamiast jednej rzeczy jest za to inna dobra rzecz. Można się podobno nieźle zdziwić, ale daje to dobre efekty:)
      Ściskam równie ciepło w ten zimowy czas:))

  • http://kobietkidosetki.pl/ Anna Plociniczak

    Bardzo celne uwagi:) Przeczytałam calutki wpis i z pewnością pewne rady wezmę sobie do serca:)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Cieszy mnie to, dziękuję! :)

  • Marysia

    Bardz dobre uwagi. Niektórzy zapędzają się z noworocznymi postanowieniami. Zmiany zaczynają się w nas a nie z 01 stycznia 😉

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dziękuję! :)
      Bardzo, bardzo mądre słowa, zapisuję!

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    U mnie najgorzej jest z braniem zbyt wielu zobowiązań na swoje bary. Ale z roku na rok coraz lepiej idzie mi wyplątywanie sie z pułapki perfekcjonizmu. Postanowień noworocznych nie robię od dawna – jak człowiek chce z czymś ruszyć, nie czeka na żadne magiczne daty.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Znam to:) czasem sama nie qyrabiam, a potem chorujeę.dlatego w tym roku stawiam na luz i pochodzenie z większym dystansem do wszystkiego :)

  • Ola Rudzka

    Już pierwszy punkt daje mi do myślenia. A w związku z tym , że nie zamierzam zniszczyć sobie tego roku, trzeba w końcu uporządkować niedokończone sprawy. Niestety czasami jest z tym bardzo trudno;(

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      To prawda..bywa trudno, ale bez tego ciężko iść na przód, więc czasem po prostu trzeba zacisnąć zęby i na przód! Dzięki temu otwierają się nowe możliwości :)

  • cfarm

    Punkt #7 pięknie obrazuje jeden z moich ulubionych ostatnio filmów: „About time” – kto nie widział, POLECAM! :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      O, to mnie zaciekawiło! Chętnie obejrzę, dzięki! :)

  • http://socjopatka.pl Dagmara | socjopatka.pl

    Oczywiście, że nie zamierzam zniszczyć sobie nowego roku. 😀 Pod wszystkim się podpisuję… :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Bardzo dobrze Daga!:D Trzymam kciuki za wszystkie Twoje cele:)

  • http://zadbanazawodowo.pl/ Natalia / zadbanazawodowo.pl

    Z błędem nr 2 dość długo biłam myśli pod koniec roku 2016. Bo przecież nie ma obowiązku tworzenia postanowień?! Zewsząd docierające do mnie tytuły i krzykliwe leady sprawiały, że zaczęłam szukać „dziury w całym”. A czasem może tak po prostu jest dobrze. Może choć raz udało mi się pozamykać wszystkie sprawy i być wersją siebie, z której jestem dumna przed końcem starego i początkiem nowego roku. Czasem warto stanąć obok tych wszystkich bodźców z zewnątrz i posłuchać siebie.
    Postanowienia jakie dokonałam w tym roku są kontynuacją bądź „up date” dla nawyków, które dotychczas praktykowałam :) Warto pamiętać, że nie ma dla nas wszystkich jednego schematu.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      No właśnie! Trafiasz w idealnie w punkt – przecież nie ma takiego obowiązku, a ludzie do tego podchodzą właśnie jakby był i niepotrzebnie sobie motają w głowie:) Podoba mi się Twoje podejście – być dumną przed końcem roku i ewentualnie kontynuować realizację rozpoczętych wcześniej celów, no i przede wszystkim właśnie słuchać siebie. Dzięki za komentarz i pozdrawiam! :)

  • http://fitkola.blogspot.com/ fitkola

    Dwa punkty z Twojej listy dotyczą mnie do tego stopnia, że przeczytanie ich aż mnie zmroziło. Tym, co spina moje wszystkie bolączki jest klamra pt.: Przestań wreszcie przejmować się rzeczami, na które nie masz wpływu”. Niby takie logiczne, a jednak trudne do wdrożenia. A korzystając z okazji, życzę Ci samych cudownych chwil w 2017 roku :*.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Nawet nie mów! W takim razie właśnie tego Ci życzę byś nie przejmowała się rzeczami, na które nie masz wpływu i oczywiście samych cudownych chwil w 2017 r.! Buziaki i dziękuję za życzenia <3 :*

  • Izabela Kornet

    Haha, świetny tekst! Nie wiem jak resztę, ale mnie troszkę rozbawił, a później zaraz zasmucił.. ;)) Wiele w nim prawdy i paradoksów. W zasadzie można go odnieść nie tylko do zniszczenia sobie Nowego Roku, ale i wielu innych spraw 😉

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dzięki <3 Faktycznie pisałam go z nutką ironii, w dość żartobliwym tonie, ale właśne na podstawie rzeczywistości, tego co obserwuję.. i to są moje wnioski – szczere, prawdziwe, co faktycznie w pierwszej chwili wzbudza uśmiech, a później trochę smuci, bo okazuje się, że to prawda..
      Zgadzam się, ten Nowy Rok to taki chwyt w związku z panującym teraz czasem :)) Pozdrawiam! :)

      • Izabela Kornet

        Czyli jaki wniosek? Że świetnie umiesz ubrać w słowa i napisać to, co myślisz! 😀 <3

        • http://foxintheforest.pl dagafox

          Podoba mi się taki wniosek! <3 dziękuję :))

  • Patryk Witczuk

    Muszę Ci powiedzieć, że stworzyłaś wpis dający do myślenia i podoba mi się! :) Postanowień na nowy rok nie robię nigdy, nie lubię planować – wolę działać :) Nie chcę zakładać z góry jakiś celów, bo można się często zawieść :) a jak ktoś robi to, co kocha, to i tak odniesie prędzej czy później sukces :)
    Pozdrawiam

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dziękuję! Bardzo mi miło :) świetnie napisałeś o tym, że jak ktoś robi to, co kocha to odniesie sukces, zgadzam się z tym:) pozdrawiam!

  • http://blog.stabrawa.pl Aleksandra | blog.stabrawa

    Ja zawsze na początku roku mam ogromne marzenia, ale to właśnie dzięki temu że „szaleję” z wymyślaniem, część z nich udaje się zrealizować, czasami nie wiem jakim cudem :) A to co się nie udaje, to pod koniec roku zadaję sobie pytanie czy nadal mi na tym zależy. Jeśli tak, przepisuję na kolejny rok, ale bywa tak że niekoniecznie :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Fajny sposób, faktycznie to, czego nie zrealizujemy może się okazać, że przecież wcale nam na tym nie zależy. Najważniejsze to iść do przofu i robić swoje!:)

  • http://martoszka.pl Martoszka

    Z większością punktów się zgodzę, dla mnie nowy rok to nie czas na zmiany tylko idealny czas na to aby zmobilizować się do działania. W tym roku po raz drugi spisałam swoje postanowienia, robię to tylko po to aby mieć jeszcze większą motywacje do ich dotrzymania, raz mi sie udało, mam nadzieję, że w tym roku uda się jeszcze lepiej, mam motywacje- jeden z celów już za mną. Za niedopełnienie nie karam się, wyciągam wnioski idę do przodu :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      I to jest piękne podejście! W takim razie powodzenia z trzymanien się postanowień i gratulacje tego już wypełnionego! Super! :)) pozdrawiam :)

  • https://smichalowska.wordpress.com/ Sylwia Michałowska

    Zgadzam się zwłaszcza z tym braniem zbyt dużo na swoje barki. To nigdy nie daje motywacji, tylko nas „dociąża”. Pozdrawiam