girl-1333600_1920-01

#NIE BĘDĘ TWOIM WORKIEM TRENINGOWYM!

Jeśli pracujesz, bądź kiedykolwiek pracowałeś z ludźmi, być może domyślasz się już mniej więcej o co może się rozchodzić z tym workiem treningowym. A jeśli nie, to spieszę z wyjaśnieniem.

W obecnej pracy (promuję/sprzedaję auto i dzisiaj ostatni dzień! jupiiii) nachodzą mnie różne myśli.

Szczerze mówiąc podczas tego jakże pracowitego miesiąca zdążyłam przemyśleć kilka razy całe swoje życie, bo jest to praca z ludźmi, która wiąże się też z tym, że niekoniecznie muszą do mnie podchodzić i wtedy akurat mi się nudzi i mam czas na bujanie w obłokach i różnorakie refleksje.

Często i gęsto pojawiają się rozmaite myśli, które kłębią się w głowie niczym ciemne chmury i w końcu muszą zrzucić deszcz, dlatego szykuj się na ulewę, którą zaraz przeczytasz.

Czasem tak sobie myślę o specyfice pracy z ludźmi. Na moje lisie oko, to chyba z 90% zawodów na tym polega (oczywiście mogę się mylić, to tylko luźne przypuszczenia). Ale usługi – to chyba większość, bynajmniej ja tak sądzę.

Z resztą – nawet jak pracujesz w jakimś biurze – to też jest to praca z ludźmi, chyba ktoś siedzi przy biurku obok prawda? A jak nie obok to chociaż za ścianą, jeśli masz ten luksus prywatności pod postacią własnego pokoju i biurka.

Inny przykład – siedzisz na słuchawce – no przecież, że jest to praca z ludźmi, prowadzisz  dziennie pewnie setki rozmów i klienci bywają różni.. oj i to jak różni.

Sprzedajesz: ciuchy, samochody, telefony, kwiaty,  jeździsz taxówką, robisz kawę w restauracji, promujesz produkt – wszystko to wiąże się z pracą z ludźmi. Jak dłużej się nad tym zastanawiam, to w zasadzie ciężko znaleźć pracę, w której nie byłoby ludzi.

I ja również z nimi pracuję. Non stop. I sporo zleceń się już w moim życiu przewinęło..  jestem człowiekiem pracy, lubię być w ruchu i muszę  coś robić 😀

Donut

Przy okazji spotkałam wiele, wiele różnych osób. I wiecie co? Czasem uważam to za totalne przekleństwo i najgorszą najgorszość, a czasem za niesamowite szczęście – w końcu dobrze jest chociaż czasem pogadać z kimś życzliwym, ot tak po prostu. Nawet o tzw. dupie Maryni. A ile przy okazji poznasz historii życiowych, z których można i coś sensownego dla siebie wyciągnąć :)

Ale…

Gdy ktoś przyjdzie do ciebie tylko dlatego, by użyć CIEBIE jako worka treningowego, to już nie jest wesoło. No przynajmniej nie dla mnie.. I pisząc ten tekst faktycznie jestem pod wpływem takich emocji, bo nie będę do cholery twoim workiem treningowym!

Jak masz w sobie żale i negatywne emocje, frustrację, doła, cokolwiek – weź spieprzaj na siłownię. Raz, raz – natychmiast! Użyj sobie prawdziwego, przeznaczonego do tego worka treningowego, wywal tam z siebie to, co w tobie siedzi (nie ma lepszego sposobu!), ale nie rób go z drugiego człowieka, bo nikomu to nie służy, a już na pewno nie temu niewinnemu przypadkowemu, na którego postanowisz wylać wiadro pomyj.

Nie raz miałam okazję uczestniczyć w chamskiej rozmowie, czy wymianie komentarzy, bo ktoś miał przecież wielce zły dzień, a ty pracując wśród ludzi – od tego właśnie jesteś, by zbierać te uszczypliwe komentarze i oczywiście, by cham mógł sobie ulżyć twoim kosztem. No przecież… #ironiaLevelHard jakby co

JA SIĘ NA TO NIE ZGADZAM.

Oczywiście nie mam zbyt wielkiego wpływu na to: co – kto i  kiedy do mnie powie. Ale mam jedną radę, którą zdążyłam już przetestować nie raz:

UŚMIECHNIJ SIĘ SZCZERZE I POWIEDZ ZE STOICKIM SPOKOJEM: MIŁEGO DNIA 😉 (możesz też dodać: Nie będę twoim workiem treningowym:P)

Processed with VSCO with g3 preset

To najlepsze wyjście. Nie daj się sprowokować i wyprowadzić z równowagi. Wiem, że łatwo powiedzieć, bo czasem to aż gotuje się w tobie i masz ochotę rozszarpać typa na strzępy, ale tym wampirom tylko o to chodzi. Jesteś wtedy niczym syty posiłek dla wygłodniałego wilka.

Chcą przenieść na kogoś swoją frustrację, bo przecież nie mogą tkwić w tym sami. Nie warto dać się w to wplątać. Nie bądź muchą złapaną w pajęczynę. Sam osacz pająka jego własną bronią i pozwól mu się zaplątać w taki supeł jakiego jeszcze nie widział.

Na pocieszenie – zachowując stoicki spokój i opanowanie godne mistrza Zen – wkurzysz go bardziej <3 a to jest znacznie lepsze! Dla ciebie i twojego zdrowia emocjonalnego.

Poza tym szanuj swoje emocje! Te złe, wychodzące całkiem z zewnątrz, bo od innego człowieka, przecież nie należą do ciebie. Więc czill i luz i jeszcze trochę dystansu. Ja się chyba w końcu tego nauczyłam i jeśli ty też reagujesz nerwowo, to polecam spróbować ze spokojem. <3

Nie raz z mojej strony pojawiał się odwet i odpowiedzi na te chamskie zaczepki, ale przy tym nauczyłam się asertywności.

A że asertywność nie polega tylko na mówieniu NIE, ale przecież i dbaniu o własne dobro – to asertywnie wymagam – nie bierz mnie za swój worek treningowy, bo więcej nie przejmę twoich emocji, a ty się tylko bardziej wpienisz.

Za to możesz liczyć na szczery, promienny uśmiech, z życzeniami miłego dnia.

DSC_9126-01

Nie dajcie się sprowokować, szczególnie jeśli w pracy macie do czynienia z ludźmi (a kto nie ma? :P). Czasem traficie na buca – to nieuniknione.. zmagam się z tym zjawiskiem nawet do kilku razy dziennie, a czasem i więcej i chyba jestem już tak odporna, że na prawdę mam to w d…. w poważaniu.

Trzeba mieć zdrowy dystans, bo inaczej można zwariować, albo skutecznie zepsuć sobie dzień, ale po co?!

Także równie pięknym uśmiechem, szczerym i promiennym – życzę Wam miłego dnia i nie dajcie się sprowokować :)))

P.S. Zdarza Wam się to w ogóle? Chamski klient, czy przypadkowy przechodzień? Jak sobie z tym radzicie? Podzielcie się swoimi złotymi radami, może wspólnie jakoś powalczymy z tym problemem.. 😉

Fox

 

  • Dziewczyny z Time For Spain

    Jak to się mówi ¨Tylko spokój może nas uratować¨ i asertywność. :) My takie sytuacje po prostu olewamy i nie roztrząsamy ich później w głowach, bo i nie ma po co :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dokładnie 😀
      Bardzo dobrze, przejmowanie się takimi bucami tylko może zdrowie popsuć, no nie warto:)

  • http://najlepszapora.pl Milena | najlepszapora.pl

    Niestety i takich ludzi, którzy dają sobie prawo do robienia z nas worka nie brakuje. Ale myślę, że tylko takie sytuacje, które nie są przyjemne, mogą nas nauczyć tego jak się przed tym bronić. Z czasem naprawdę idzie się uodpornić na ludzką głupotę i nawet nauczyć się to grzecznie ale z przekąsem odeprzeć. :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Masz rację kochana:) chyba trzeba to przeżyć, ale w żadnym razie sobie na to bie pozwalać, a już w żadnym razie się nie dać sprowokować :)

  • http://degustatorka.blogspot.com/ Paulina W.

    Ja akurat jestem nauczycielką i uważam, że obecnie rodzice są straszni. Kocham moją pracę, ale rodzice dzieciaków potrafią wyprowadzić mnie z równowagi jak nikt inny.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Wyobrażam sobie:( często pewnie pretensje niewiadono o co..też pracowałam w szkole, ale z rodzicami na szczęście nie miałam do czynienia..
      Spokój, tylko spokój – tego Ci życzę :)

  • Małgorzata Filiczkowska

    Zgadzam się. Ale jeszcze gorzej kiedy jest na odwrót. Klient chamski jest chamem. Traci na tym tylko cham. Nie pozostaje nic innego jak usmiechnac sie i machnac na to reka. Ale jeśli ktoś zajmujący się obsługą klienta jest chamem to jest to chamstwo, nieprofesjonalizm i utrata dobrego imienia całej firmy. Niestety bardzo częste zjawisko.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Oj tak, zdecydowanie prawda. Ja mam zasadę, że nie wracam do miejsc, gdzie obsługa była niemiła, nieprzyjema,chamska i źle się tam czułam. Oni są wizytówką w końcu..
      Nie warto swojej dobrej energii marnować na takie miejsca i ludzi :)

  • http://fitkola.blogspot.com/ fitkola

    „Bokserzy” nie radzą sobie ze swoimi emocjami. Myślą, że jak wypompują na kogoś choć odrobinę szamba ze swojego podwórka, nagle poczują ulgę. No bo skoro gdzieś we wszechświecie jest ktoś, kto czuje się tak samo/ jeszcze bardziej do dupy niż ja (najlepsza opcja ;)), to nagle moje problemy wydają się jakieś takie mniejsze i bardziej przystępne ;). Takim ludziom nie ma sensu nic tłumaczyć ani udowadniać. Po prostu szkoda na nich energii. Cieszę się, że masz na to wszystko wywalone :-*. Pozytywny i ciepły Lis plus banda sfrustrowanych głąbów – to połączenie nie ma prawa bytu :). Buziaki <3.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Hahaha piekne słowa kochana <3 dokładnie tak, wywalone..inaczej się nie da -_- buziaki kochana i do zobaczenia! 😘

  • http://www.wczerni.pl/ wczerni

    Klienci to drobiazg. Przychodzą, odchodzą, można się do nich zdystansować. Ale współpracownicy! To jest o wiele gorszy problem. Na to sposobu nie znalazłam.

    • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

      oo- dokladnie!!

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Fakt.. Ja jako tako nie miałam do czynienia ze współpraciwnikami, a tam gdzie ich miałam to się świetnie dogadywaliśmy, bo robota była fajna..wiadomo czasem jakieś sprzeczki, różnice charakterów..
      Tutaj chyba też tylko spokój, chociaż ja mam taki chatakter, że jak ktoś mnie mocno wkurzy to się nie oszczędzam w słowach.. Nie zawsze wychodzi to na dobre, ale mi też wtedy ulży, chociaż to nie rozwiązanie..

      • http://www.wczerni.pl/ wczerni

        Ja sobie tak raz jedną kłótnią załatwiłam relację z bardzo mściwą osobą :/ Zatruwała mi życie przez kolejne dwa lata.

        • http://foxintheforest.pl dagafox

          Uuu to slabo..no nigdy nie wiadomo na kogo się trafi:/ chyba w takim razie tylko spokój może nas uratować, jak to już ktoś wspomniał :)

  • http://socjopatka.pl Dagmara | socjopatka.pl

    Myślę, że każdy prędzej czy później spotyka na swojej drodze taką osobę. To jest nieuniknione. Ja takich spotkań miałam na pęczki i tylko spokój może nas uratować, jak to już jedna dziewczyna napisała w komentarzu. Nic więcej! :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      O tak, powtarzam jak mantrę 😀

  • http://www.czytajswiat.pl Czytajswiat.pl

    Im dłużej pracuję w obsłudze klienta, tym bardziej wątpię w ludzi:D I nie wiem skąd się tacy biorą, bo mi by do głowy nie przyszło wyżywać się na przypadkowych osobach. No ale.. nie można się przejmować, też się już tego nauczyłam:)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dobrze mówisz – nie można się przejmować, w końcu to nie nasze problemy, to oni mają coś z sobą :)

  • http://www.makehappylife.pl Make Happy Life

    Niestety w pracy, gdzie mamy kontakt z ludźmi to jest dość powszechne. Tak jak piszesz wszystko ze spokojem, czasami ciężko opanować emocje. Tylko żal mi takich ludzi, którzy nie potrafią poradzić sobie ze sobą i wyżywają się na pierwszym lepszym człowieku spotkanym na drodze. To im powinno być wstyd.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dokładnie.. A oni zamiast się wstydzić za swoje zachowanie, to jeszcze dumni chodzą, że coś powiedzieli i dogryźli.. Ja miałam kartki papieru i się na nich wyżyłam, więc ucierpiały tylko długopisy 😀

  • http://pannakwiatkowska.com/ Panna Kwiatkowska

    Oj… Wiem, o czym mówisz- siedząc na kasie muszę doświadczać różnych dziwnych fochów ludzi… Ale cóż… Mimo wszystko są to przypadki należące do mniejszości 😉 W sumie to mam lekkie obawy, że jak po studiach zostanę programistką to „zdziczeję”, bo prawie z nikim nie będę musiała rozmawiać.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dobre i złe strony jak we wszystkim:) pracuj wtedy w kawiarni z laptopem wśród ludzi popijając kawkę, nie zdziczejesz :)

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Oczywiscie ze sie zdarza – ale staram się albo ignorować albo stosować ironię- co sprawia mi niepisaną przyjemność( tak jestem wredna jak musze 😀

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Hahhaa to tak jak ja, no czasem sami się proszą, ale wyczuwam kiedy w miarę mogę coś powiedzieć, a kiedy się ugryźć:D

      • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

        hehe, a ja nie umiem! jak wchodzi klient prawie na zakmnięcie, wszystko pomyte a on zamawia #kurwazeszjegomać sok swiezo wyciskany z owoców to ja nie ukrywam, że jest wtedy wrzodem na dupie :), wiem nie nadaje się do tej roboty 😀

        • http://foxintheforest.pl dagafox

          Hahaha <3
          Każdy by się zdenerwował :)

          • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

            ale profesjonalista się uśmiechnie i zrobi bez zająknięcia- ja nie umiem 😛

  • https://lekkaprzesada.pl/ Magda – lekkaprzesada

    Zdarza się. Pamiętam, że w jednej z moich pierwszych prac – pracowałam wakacyjnie w sklepie nad morzem – podszedł do mnie pijany mężczyzna, rzucił we mnie pieniędzmi, zwyzywał od najgorszych i kazał sobie podać piwo. Nie odgryzłam się, stałam jak wryta z szeroko otwartymi oczami i nie mogłam uwierzyć w to co właśnie się stało. W każdej pracy spotkałam kogoś takiego: klienta, szefa, współpracownika, który chciał wyładować swoją frustrację. O ile klienta można odpuścić, to z pozostałymi kategoriami sprawa ma się gorzej. Jak sobie poradzić ze współpracownikiem, który traktuje Cię jako worek albo z szefem? Trudny temat :(

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      O matko, masakra..strasznie mnie denerwuje jak ktoś traktuje jak śmiecia osobę, od ktorej chce coś kupić: produkt, czy usługę -obojętne, a niestety zdarza się.. To jest chore, dlatego nie pozwólmy sobie na to!