gory

Śnieg w sierpniu, zmęczenie materiału i praca z widokiem na góry.

Pustki, pustki, jeszcze raz pustki, czyli tak w skrócie można określić, to co działo się tutaj gdy pochłonęła mnie nowa praca. Praca, która z boku wygląda fajnie. Może wyglądać też na taką, że nic specjalnego nie robisz, ale to tylko pozory. W rzeczywistości pracujesz kilkanaście godzin dziennie, przygotowujesz strefę Eska Summer City (pracuję akurat przy tym wakacyjnym projekcie), dźwigasz różne rzeczy, spieszysz się by zdążyć ze wszystkim, wysilasz mózgownicę żeby nagrać kreatywny materiał i w fajny sposób pokazać miejsce do którego przyjechałeś. Często śpisz po 4-5 godzin, czasem zapominasz o podstawowych potrzebach jak jedzenie, picie.. ale praca jest tak świetna, że nie myślisz o tym i działasz mimo trudności.

eska summer city
Foto: Eska Summer City

Kiedy przychodzi dzień luzu, albo wolny wieczór to czasem jest tak niesamowicie ciężko wybrać co jest minimalnie ważniejsze.. albo inaczej – bardziej potrzebne. Pracę pokochałam całym swoim (podobno lodowatym) sercem:D Poświęciłam masę energii, od ponad miesiąca żyję na najwyższych obrotach, angażuję się w to co robię, ale też mało śpię.. Jednym słowem poświęcenie na maksa.

I to uczucie, gdy przychodzi wolny wieczór od niepamiętnych już czasów, a ty zamiast pisać taksty i nadrabiać swoją nieobecność w sieci – idziesz spać. Tak po prostu. Tak w ogóle bez pytania. Szybka kąpiel po pracy i lulu o siedemnastej. Jak?! No jak to możliwe?

A no tak. Na dłuższą metę można się nieźle zmęczyć i aż sama się sobie dziwiłam, że nie chciało mi się nigdzie wychodzić i jedyne o czym marzyłam to sen, odpoczynek, chill i wszystko tylko nie komputer 😀 W takim wypadku idealnie sprawdza się zasada, że wszystko dobre, ale po trochu. Trzeba znać umiar i nawet jeśli kochamy swoją pracę, to warto czasem od niej odpocząć, by się nie wyczerpać do końca, czy nawet doprowadzić do wypalenia zawodowego. Równowaga musi być, nawet jeśli praca to pasja.

Dobra, bo trochę długi ten wstęp, a nie tylko o tym dzisiaj chciałam:) Praca zainspirowała mnie też do stworzenia co najmniej kilku wpisów o niesamowitych miejscach, które udało mi się zobaczyć. Ideą Eska Summer City jest pokazanie, że wakacje w mieście też mogą być fajne. Nie trzeba wyjeżdżać na drugi koniec świata, by ciekawie i fajnie przeżyć wakacje. Dla nas było to mega ciekawe doświadczenie. W życiu się chyba tyle nie najeździłam co w tym roku, a nie były to wcale wielkie odległości, bo podróże odbywały się głównie po Dolnym Śląsku.

DSC_3801-01

Pierwsza propozycja pewnie spodoba się fanom zimowego szaleństwa i tym, którym brakuje trochę chłodu. Myślicie, że śnieg w sierpniu jest niemożliwy? Otóż nie.. sama nie mogłam w to uwierzyć, ale jest takie jedno zacne miejsce w Karpaczu o nazwie Stok Relaks, gdzie faktycznie wysypany jest śnieg! 😀 Wypożyczalnia udostępnia nawet kaloszki co by nie zamoknąć za bardzo. Zjedziesz na nartach, jabłuszku, sankach, czy w ogromnym kole na specjalnym torze, jeśli lubisz powiew adrenaliny:)

Stopień natężenia adrenaliny doskonale widać na powyższym filmiku.. Momentami zastanawiałam się czy to jest aby na pewno bezpieczne (może nie wygląda tak straszne,ale jak już się jedzie to…:D:D) Ale udało się przetrwać  i zjechałam kolejny raz, co nie było łatwe. Okazuje się, że oprócz lęku wysokości mam też chyba jakiś lęk szybkości i tylko zapotrzebowanie na dawkę adrenaliny pchnie mnie w takie szalone rzeczy :)

góry

Karpacz jest piękny o każdej porze. W zeszłym roku odwiedziliśmy go jesienią i też było super, z resztą możliwe, że pamiętacie jeszcze historię głupków ze smartfonem :) Wpis ten cieszył się niezłym powodzeniem.
Jeśli wybieracie się na Dony Śląsk i chcecie zażyć górskiego relaksu, to uważam, że Karpacz Was nie zawiedzie. Udało mi się zrobić kilka fotek, by polecić wam miejsca warte uwagi.

IMG_20161009_120144

To, że warto wejść na Śnieżkę, czy odwiedzić schronisko Samotnia z oszałamiającymi widokami – nie będę przypominać, bo już o tym pisałam w zeszłym roku. Tym razem odwiedziłam kolejne miejsca, o których chciałabym Wam napisać.

No to zaczynamy wycieczkę!
Gościliśmy w miejscu zwanym PrzyStanek Bavaria tuż nad ośnieżonym stokiem i Ogrodem Bajek. Miejsce sprawdzi się zarówno na wypad z przyjaciółmi, rodziną, czy weekend we dwoje 😀 Pokoje są bardzo przytulne i komfortowe, a łóżka wygodne, więc wypoczynek murowany. Jeśli kochacie widoki na góry – w tym miejscu jedzenie śniadania na balkonie czy tarasie będzie dla was czystą przyjemnością. Ja stałam się absolutną fanką nr 1 w piciu kawy z takim widokiem.. <3

kawa

Niby w pracy, ale można było się zrelaksować i chociaż na chwilę odpocząć rozpływając się w pięknie otaczających gór i lasów. No bajka! Praca też była przyjemnością, bo z tym samym widokiem w tle. Więc jeśli ktoś pracuje zdalnie – odnajdzie się bez problemu, odpoczywający – wiadomo:)

Kolejne miejsce jakie warto odwiedzić w tym uroczym miasteczku to Stok Winterpol Karpacz Biały Jar. Myślicie, że latem nie da rady zjeżdżać ze stoku? Otóż nie.. Dla fanów adrenaliny polecam zjechać trójkołowcem ze szczytu na specjalnie przygotowanej do tego trasie. Wrażenia niezapomniane! A jeśli będzie wam mało i brakuje Wam snowboardu, to polecam taki na kółkach.. to dopiero jazda bez trzymanki!:)

winterpol

winerpol karpacz biały jar

No a co z jedzeniem?

Kiedyś żeby zjeść coś dobrego – trzeba było się nieźle naszukać. Bez owijania w bawełnę – niemal nie było przyjemnych knajpek, gdzie można by było zjeść coś smacznego. Obecnie miasto zaczyna się prężnie rozwijać i widzi potrzeby ludzi. Zauważyłam, że jest coraz więcej takich miejsc. Nie odwiedziłam wszystkich, ale polecę kilka wartych uwagi.

  • Pysznie jadłam na wspomnianym wcześniej PrzyStanku
  • bavaria. Śniadanko z kawką na powietrzu z widokiem na góry było boskie!
  • Restauracja przy stoku Winterpol Karpacz Biały Jar bardzo daje radę. Pierogi z jagodami, domowe jedzonko, ciasta, lemoniadki i inne rarytaski – palce lizać!
  • Fani burgerów i ulicznych foodtracków idealnie odnajdą  w BullBurger przy ul. Konstytucji 3Maja (obok centrum)  takich pysznych burgerów i fantazyjnych frytek chyb jeszcze w swym życiu nie jadłam. Kosmos!
    BullBurger
    frytki bullburger
  • A na deser zdecydowanie Kręcę LODY.pl w Karpaczu! Kocham kosztować nowe smaki, a tutaj spróbowałam lody arbuzowe, aloesowe i.. karpaczowe :) limonka z przyprawami to prawdziwy sztos! <3
    krece lody

Czy w deszczu, czy w słońcu – w każdych warunkach można odkryć uroki tego górskiego miasteczka. W razie niepogody aquapark w Gołębiewskim mocno daje radę!

A Wy jakie górskie miejscówki polecacie na weekendowy wypad? Byliście już w Karpaczu? Jak wrażenia?:)

 

Tymczasem do następnego!
Fox

  • Marta Soko

    Widoki piękne! A ten śnieg to już w ogóle cudo! 😍

  • Magdalena Michalak

    O rety, jaki ciekawy wpis. Łykałam go oczami, jak pije się pyszne kakao :) Karpacz uwielbiam :) Ponieważ mieszkam w okolicy Wrocławia, mam do niego blisko i nowy rok spędziłam właśnie w zaśnieżonym wówczas Karpaczu :) Pokazałaś mnóstwo atrakcji, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że bardzo chcę tam jeszcze wrócić i zaliczyć opisane przez Ciebie atrakcje oraz przysmaki. Co do czasu wolnego, pozwolenia sobie na sen – BRAWO – fajnie, że o tym piszesz. Taka równowaga i odpoczynek od sieci bywa naprawdę potrzebny i fajnie stawia na nogi :) Gratuluję zapału, energii i radości, jaką wkładasz w swoją pracę :)

  • http://skrzypczyni.pl Małgorzata Wojciechowska

    Marzy mi się ten Karpacz, ale jednak zimą. 😍

  • https://www.facebook.com/Dietetykaokiempraktyka/ Dietetyka okiem praktyka

    Piękne widoki, kocham góry :) Ciekawy wpis!

  • http://fitkola.blogspot.com/ fitkola

    To mega przyjemność oglądać Cię taką uśmiechniętą i…w pracy :). Myślę, że dla wielu te dwie rzeczy się wykluczają. Masz niesamowicie wydajne bateryjki, ale i one potrzebują czasu na naładowanie, dlatego absolutnie nie miej sobie za złe, że masz dni, kiedy 17:00 = gdzie się podział Lisek?! :) Kto miałby o Ciebie zadbać lepiej niż Ty sama? :* A co do Karpacza, pamiętam go sprzed wieeelu lat – byłam tam na koloniach ;). Fajnie, że nie stoi w miejscu i rozwija się turystycznie :). Chętnie bym tam wróciła, zwłaszcza kiedy patrzę na ten ośnieżony krajobraz <3 (niesamowite zdjęcie!)

  • http://witajslonce.pl/ Dotee – Witaj Słońce

    Zgłodniałam 😉 Byłam kiedyś w Karpaczu też w pracy :) było ładnie, ale nie miałam zbyt wiele czasu na zwiedzanie. Z górskich miejscówek bardzo miło wspominam Szklarską Porębę, gdzie te góry były jakieś takie fajne do chodzenia :) a także Wisłę i Ustroń z powodów sentymentalnych.

  • Kicia Słodka

    Ja się zastanawiam, gdzie wybrać się na wakacje… tak, mam urlop w listopadzie.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Kochana, myślisz o wakacjach w Polsce, czy za granicą? Można dorwać w listopadzie naprawdę tanie loty w jakieś cieplutkie miejsce, my się jeszcze wybieramy do Barcelony na tydzień w listopadzie :)
      A w Polsce to chyba góry są najlepszym wyborem :)