christopher-sardegna-18913-01

Jak pokonać zimową depresję? Jeden niezawodny sposób!

Przeglądając internety gdzieś obiło mi się o oczy, że aktualnie jesteśmy w trakcie najbardziej depresyjnego okresu w roku (gdybym tego nie przeczytało, żyłabym w błogiej nieświadomości, ot co).

Styczeń, zima, blue monday.. więc ustalone już mamy, że wszystkie postanowienia poszły w …. no, co skutkuje obniżonym samopoczuciem, tudzież poczuciem winy, które je potęguje.

Szczerze się przyznam, że sama przez moment miałam dołek psychiczny, ale potwierdza to regułę, że każdy ma w życiu gorsze i lepsze chwile. Potwierdza to też, że  brak słońca ma destrukcyjny wpływ na ludzkość, a z tym zjawiskiem musieliśmy się ostatnio przez dość długi czas zmagać.

Mała ilość snu też wpływa niszcząco, szczególnie na mnie. Bo gdy się żyje intensywnie, dużo się robi  i mało się śpi to nie zawsze jest jednak kolorowo. Wtedy są zjazdy psychiczne, chce się płakać, a w oczach odbija się smutek, nawet jeśli przez większość ludzi jest niezauważony.

Jedyne wyjście to znaleźć dzień, w którym wszystko wyrównasz, odpoczniesz, pośpisz odpowiednio długo, bezstresowo się polenisz i nadrobisz to, czego nie robisz w pośpiechu.

oskar-krawczyk-172848

Czas dla siebie zawsze jest jakimś wyjściem. Gorzej tylko jeśli stwierdzasz, że za dużo przebywasz sam ze sobą, potrzebujesz towarzystwa i nagle kłębią się w głowie myśli, że może jednak jesteś samotny?

No właśnie, więc jest to wyjście jakieś, ale czy zawsze dobre? Nie wiem. Zależy co rozumiesz poprzez odpoczynek.

Takie stany dopadają kolejno mnie, znajomych, ludzi z mojego bliższego, dalszego otoczenia. Każdy ma jakieś dołki w życiu, a zima jest idealnym pretekstem, żeby je w sobie obudzić i pozwolić się zaatakować z podwójną siłą.

Ale jak sobie z tym poradzić?

Powiem Wam o czymś, co sprawdza się u mnie, u znajomych, osób z którymi rozmawiam. Poczyniłam w tym celu obserwacje i wnioski, dlatego stwierdzam, że warto spróbować. Może dzisiaj Ty pożegnasz się ze słabszymi dniami? Kto wie.

Najlepszym lekarstwem na zimową depresję jest…

Planowanie

PLANOWANIE.

Jakkolwiek to nie zabrzmi. Nie chodzi mi o takie typowe kalendarzowe planowanie dnia, tygodnia, tego co muszę robić, jakie mam obowiązki itp. ale o planowanie przyjemnych rzeczy. Wyjazdów. Spotkań z przyjaciółmi. Wyjść z domu. Fajnych aktywności. Podróży.

Rozmawiając z kimś łapiemy jakiś temat i nagle wszystko samo przychodzi. Pojawia się pomysł na wypad, wyjazd, nasza wyobraźnia zaczyna działać na pełnych obrotach podsuwając przyjemne obrazy tego, jak będzie fajnie, a na twarzy mimowolnie pojawia się uśmiech. Czujesz to?

Jak pokonać

Za każdym razem kiedy myślę o tym, co fajnego będę robić w jakiś kolejny weekend,dzień lub chwilę – automatycznie poprawia mi się samopoczucie. Dobrze wiem, że jest to zaniechanie zasady pt.'”żyj tu i teraz”, „ciesz się chwilą obecną” itp, ale czasem jest po prostu tak, że chwila obecna nas nie cieszy, albo nie umiemy się nią cieszyć tak jakbyśmy chcieli i wtedy z pomocą przychodzi takie lekkie wybieganie  w przyszłość.

Albo w przeszłość. Oglądając zdjęcia, czy filmiki z fajnych wydarzeń, też potrafię wywołać sobie uśmiech na twarzy i od razu jest lepiej. To coś w rodzaju podsumowania. Pokazania, że robisz w życiu fajne rzeczy, że coś ciekawego się dzieje. Bo czasem ten smutek przysłania nam z pamięci piękne chwile, dlatego warto je sobie przypomnieć lub wywołać w postaci planowania kolejnych.

Czyż to nie jest proste?

Czy nie jest lepiej? Każdy, nawet najmniejszy życiowy cel nadaje znaczenie naszemu życiu, a jak wiesz, że czeka cię coś miłego, to automatycznie poprawia się i nastrój. Sprawdzone, potwierdzone info.

Co miłego sobie zaplanowałeś w ostatnim czasie? Co wywołało uśmiech? Też dostrzegasz, że poziom humoru powędrował do góry? Magia i czary, to nie do wiary 😉

 

  • http://nicnapowaznie.blogspot.com/ MC

    Taak u mnie też to działa :) Czasem nawet nie planuję, ale sobie zwyczajnie marzę i też humor się poprawia ???

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      O to bardzo się cieszę, że u Ciebie tez to działa ?? miło to czytać! ❤

  • http://createyourtravel.blogspot.com Create your travel

    O tak planowanie wyjazdu choćby najmniejszego daje kopa. Najlepszy sposób na świecie na chandrę. :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Tak, tak, taaak!! Cieszę się, że jest nas więcej, to bardzo pomaga ❤ miłego dnia! :))

  • http://www.makehappylife.pl Make Happy Life

    U mnie takie planowanie też się sprawdza, człowiek dostaje innej energii :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dokladnie, od razu ma się ochotę na więcej od życia i działa sie z uśmiechem ?? cieszę się, że też tak myślisz, buziaki ❤

  • http://fitkola.blogspot.com/ fitkola

    Lisie, robię dokładnie tak samo! <3 Warunek jest jeden: Przynajmniej jedno turbo wydarzenie każdego miesiąca (: Pierwszą połowę roku mam wstępnie rozpisaną (a Ty jesteś Jej ważną częścią :D). I powiem CI, że właśnie takie planowanie kocham! 😀 Pal licho pranie, zmywanie, dzieci z przedszkola odbieranie hahaha – nie no, z tym ostatnim żartowałam ;p. Liczy się podróżowanie, próbowanie nowych rzeczy i te wszystkie małe-wielkie momenty, w których z zachwytu wstrzymujemy oddech <3.

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      O to to to! ? wiesz że totalnie się z tym zgadzam! Cieszę się na takie planowanie, od razu dzień jest lepszy, bo wiesz że czekają Cię milusich rzeczy! Strasznie się jaram na myśl o tym ile super wydarzeń nas czeka! ❤❤