#copomaturze

#CoPoMaturze – czy warto próbować wszystkiego? Moja historia.

#CoPoMaturze – czy warto próbować wszystkiego? Moja historia.

Dzień matury pamiętam jak wczoraj, a już trochę lat minęło.. Stresowałam się w I i II klasie, a później podchodziłam do tego na spokojnie. Bo przecież co złego miałoby się stać gdybym nie zdała? Stres w tym przypadku może tylko zaszkodzić, dlatego jeśli zdajesz maturę, albo czekasz już na wyniki, to chill out & no stress, bo zawsze jest jakieś wyjście. Nie trzeba iść od razu na studia.

Podzielę się dzisiaj swoją historią, bo popieram akcję zorganizowaną przez Socjopatka.pl i BlueKangaroo, dlatego i ja opiszę swoją drogę po maturze i co uważam za słuszne. 

Czasem się zastanawiam, czy wybrałam dobrą drogę i myślę o tym jak mogłaby ona wyglądać, gdybym postanowiła coś innego. Natomiast wiem jedno: gdyby nie ówczesne wybory życiowe – dzisiaj nie byłabym tu gdzie jestem. A powiem Wam, że cieszę się z tego co robię i jak teraz wygląda moje życie.

Odkąd pamiętam, zawsze uważałam, że nie odnajdę się w nudnej robocie, umierając z powodu rutyny i siedzenia przy biurku. Zawsze ciągnęło mnie do przygód, podróży, zabawy, ale mając te 18-19 lat nie zna się na tyle życia, by stwierdzić co się chce robić po skończeniu szkoły. Jeśli już, to są to dosłownie pojedyncze przypadki.

>I jak tu podjąć tak ciężką decyzję?

Słuchaj serca. Pomyśl co lubisz robić, co sprawia ci przyjemność, w jakim otoczeniu się widzisz, co cię motywuje. Na co dzień się nad tym nie zastanawiamy, a są to bardzo ważne kwestie, które mogą nam podpowiedzieć jaką drogę obrać, albo przynajmniej w jakim kierunku mamy iść.

Po drodze możemy przecież zboczyć ze ścieżki i spróbować czegoś innego :)

Ja postawiłam na studia.. Nie było mowy o innym scenariuszu, bo wtedy każdy na nie szedł. Jakiekolwiek, ale studia musiałeś mieć skończone. Wtedy wierzyło się jeszcze w to, że bez nich twoja przyszłość będzie marna i nic wielkiego w życiu nie osiągniesz, albo nie znajdziesz dobrej pracy.

Wiecie co? Bullshit. Większej bzdury nie słyszałam.

Oczywiście są kierunki, bez których nie możesz wykonywać pewnych zawodów typu lekarz, prawnik.. ale jeśli nie jesteś przekonany do tego co chcesz robić, to ciężko podjąć decyzję, że akurat tam chcesz iść.

Ja wybrałam Turystykę i Rekreację. Za pierwszym strzałem. Wiedziałam, że kręcą mnie podróże i marzyło mi się zwiedzać świat, mieć swoje biuro podróży, tworzyć wycieczki dla ludzi.

Skąd to wiedziałam? Bo wcześniej miałam okazję trochę pozwiedzać..  czy to na obozach, koloniach, wyjazdach tanecznych, wycieczkach. Na podstawie tego doświadczenia wiedziałam, że podróże sprawiają mi przyjemność, a studiując Turystykę mam okazję zobaczyć jak to wygląda „od środka”.

Studia same w sobie uwielbiałam, ale okazało się, że praca w biurze podróży wtedy mnie nie satysfakcjonowała. Odbyłam praktyki w biurze i wtedy stwierdziłam, że może to jednak nie dla mnie. Pragnęłam przygód, lubiłam być w ciągłym ruchu i tak zostało do tej pory. Dlatego zrobiłam  uprawnienia opiekuna kolonijnego, animtora i pilota wycieczek, z czego już korzystałam i wiem, że bardziej odnajduję się w takiej roli.:)

aloha from deer

Szczerze mówiąc nigdy nie miałam spokojnej pracy. Dziwnym trafem zawsze wybierałam taką gdzie mam kontakt z ludźmi, dużo się robi i nie ma rutyny:) Jestem człowiekiem, który lubi pracować. Jeśli czujesz, że masz tak samo, to szukaj okazji do zdobywania doświadczenia w pracy z ludźmi. Sprawdzaj, czy dogadujesz się w grupie, jakie role do ciebie pasują..

Doświadczenie:

Pracowałam już od pierwszego roku studiów. Moją pierwszą „poważną” pracą było.. Call Center. Ale po czasie przestało mi odpowiadać to, że ktoś ma nade mną taką władzę, że pracowałam jak robot, bez chwili wytchnienia, wyrabiając targety, by na koniec miesiąca dostać jakąś kiczowatą nagrodę od team leadera.. Nie wspominając już o chwilowej utracie głosu.

Jednak..

Było to cenne doświadczenie, bo wiedziałam, czego na pewno nie chcę w życiu robić :)

Próbowałam dalej. Aktywnie uczestniczyłam w wolontariatach na różnych ciekawych akcjach i wydarzeniach we Wrocławiu, co dało mi super doświadczenie, umiejętności i nowe znajomości.
Później promowałam sklepy internetowe, rozbudowywałam sieci konsumenckie, ale z czasem mi się przejadło. Z tego czasu zostały mi super znajomości w całej Polsce, a sieć kontaktów to jednak ważna sprawa w życiu, tym bardziej takiego społecznika jak ja 😉 Co najważniejsze, gdzie bym się nie ruszyła, to prawdopodobnie w różnych zakątkach Polski zawsze znajdzie się ktoś, kto mnie przenocuje 😀

Przez cały czas rozwijałam też swoją taneczną pasję. Byłam w kilku zespołach, próbowałam różnych rodzajów tańca, brałam udział w różnych projektach, gdzie poznałam świetnych ludzi, nabrałam doświadczenia, a czasem zarabiałam i na tym pieniądze tańcząc na planie seriali filmu, czy nawet na koncertach :)

Dorywczo byłam kelnerką, gdzie znowu miałam kontakt z ludźmi i nigdy nie było nudy. Miałam świetna ekipę, z którą można było góry przenosić.

Po licencjacie stwierdziłam, że nie chcę już iść na studia.. przynajmniej nie wtedy i zrobiłam sobie przerwę, która docelowo trwała rok czasu. Ale.. po pół roku nie wytrzymałam i zapisałam się do szkoły policealnej na kosmetykę. Początkowo miało być tylko po to, by mieć zniżki, ale spodobało mi się i spędziłam tam prawie 1,5 roku.

Zaczęłam pracować jako hostessa na różnych ciekawych akcjach, wyjazdach.. i właśnie podczas jednego eventu wpadłam na pomysł, by wrócić na studia. Stęskniłam się za nimi, a z drugiej strony było to przedłużenie sobie studenckiego, jeszcze w miarę beztroskiego życia.

Tym razem poszłam w Zarządzanie i Coaching. Zarządzanie nie było dobrym wyborem, prócz kilku fajnych przedmiotów, które akurat dawały praktyczną wiedzę i były ciekawe. Reszta to głównie matma i jej pochodne, więc to do mnie nie przemawiało. Z kolei Coaching to cudowny czas i jeden z najlepszych wyborów jakie mogłam dokonać. Co dały mi studia Coachingu – możesz przeczytać TUTAJ.

mapa

W międzyczasie zaczęłam pracować w marketingu na swojej uczelni i tak zostało do dzisiaj:) Uwielbiam pracę z ludźmi, wystąpienia publiczne – a często na wyjazdach promujemy uczelnię, prowadzimy warsztaty dla uczniów.. miałam okazję zobaczyć co lubię robić i się w tym realizuję, a przy okazji zwiedzam, podróżuję, poznaję ludzi i nie ma rutyny! 😀

Oprócz tego prowadziłam szkolenia w firmie zajmującej się badaniami rynkowymi, zrobiłam kurs instruktora tańca, prowadziłam zajęcia z dziećmi, byłam na stażu w radio, zaczęłam prowadzić bloga, który doprowadził mnie do tego, że czasem zdarzy mi się podejmować fajne współprace. M.in dzięki temu stale prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci.

Obecnie nadal do końca nie wiem co chcę robić w życiu. Wiem tylko, że nie chcę rutyny i chcę mieć satysfakcję z tego, co robię. Teraz pracuję na zlecenia i można powiedzieć, że na 2, czasem 3 etaty. Często jeżdżę z jednej pracy do drugiej, wstaję nieraz po 5 nad ranem, ale cieszę się z tego co robię. Dużo się dzieje, więc jest tak jak lubię. Najważniejsze jest to, że zachowuję przy tym wolność i jeśli potrzebuję to mam wolne. Mogę wyjeżdżać, podróżować i robić to co chcę.

Kto wie co będę robić za 5-10 lat.. :)

Jednak czy studia były mi do tego wszystkiego potrzebne? Nie sądzę. Ale gdybym nie wyprowadziła się do Wrocławia i nie poszła na studia, pewnie wszystko potoczyłoby się całkiem inaczej. Dlatego jestem za takim scenariuszem, by podczas studiów spróbować jak najwięcej rzeczy. Zdobywaj doświadczenie, poznawaj ludzi, pracuj – bo pracodawcy patrzą na to co umiesz, a studia nie zawsze to gwarantują. A co się nauczysz to twoje!

Nie mówię już o samodzielności. Gdzie jak nie mieszkając samemu nauczysz się rozporządzać pieniędzmi? Ile na obiady, hobby, a ile na imprezy?  Nauczysz się dokonywać ciężkich wyborów 😉

Jeśli potrzebujesz – zrób sobie przerwę, zwiedzaj świat, wyjedź za granicę do pracy i też poznaj ludzi, naucz się języka i samodzielnego  życia.

Nie kieruj się wyborem znajomych, presją że strony rodziców, czy innymi czynnikami. Patrz na siebie, zobacz czego ty chcesz, bo to twoje życie i przyszłość. Szkoda robić coś  co cię wkurza, nie sprawia radości, albo demotywuje. Pamiętaj o tym :)

Processed with VSCO with g3 preset

A jeśli chcesz pogadać o tym jak to było u mnie, coś szczególnie cię zainteresowało, to napisz mi wiadomość na maila foxyintheforest@gmail.com :) zawsze służę pomocą!

Fox

  • http://socjopatka.pl Dagmara | socjopatka.pl

    Lis podróżnik zawsze lisem podróżnikiem zostanie – niepotrzebne mu do tego studia! 😀

    Dzięki Daga za Twoją historię <3

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Haha o tak! Dokładnie 😀
      Dzięki Daga, bo dzięki temu przełamałam tą dłuższą przerwę w pisaniu <3

  • http://www.rykoszetka.com/ Rykoszetka o życiu w mieście

    Super, że opisałaś, co robisz, ja oglądając Twoje insta stories zawsze się zastanawiam, gdzie Ty pędzisz co chwilę i skąd masz na to siły! :)

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Hehehe a widzisz, ja po prostu jestem duszą, która nie usiedzi w spokoju na dupce😄 moja mama cały czas się dziwi skąd mam siły i czemu nie potrafię usiedzieć :) a pędzę do jednej z kilku moich prac, bo przecież jedna to zbyt nudne xD

  • Beata Władyka

    Daga, świetne masz wpisy. Tak, żadne studia nie daja gwarancji na prace…

    Ogolnie teraz to znajomosci… gdzie nie spojrzec.

    Ale waznie nie tracic nadziei i mimo to isc do przodu swoja droga :3

    • http://foxintheforest.pl dagafox

      Dzięki Beciu! <3 To fakt.. dlatego dobrze jest rozwijać sieć znajomych- nawet na studiach! U mnie na uczelni sporo osób ma kontakty z wykładowcami i też mogą liczyć na pomoc, a ta się zawsze przyda, gdy będzie w potrzebie, nawet z pracą. Poza uczelnią tak samo warto poznawać ludzi:) Przyznaję, że kilka zleceń miałam przez znajomości, więc gdybym się nie otworzyła na świat, mogłoby być dużo ciężej 🙈