marvin-meyer-672583-unsplash-01

Rewolucja Pole Dance: o co w tym wszystkim chodzi?

Rewolucja Pole Dance

Pole Dance jest młodą dyscypliną sportową, wykorzystującą rurę w sporcie, wchodzącą w dziedzinę Pole Sport, w którą wliczają się różnego rodzaju akrobacje, gimnastyka, taniec.

Jeszcze kilka lat temu taniec na rurze był kojarzony z klubami nocnymi, w których nagie striptizerki wykorzystywały rurę w swych „pokazach”, stąd raczej złe  skojarzenia:)

Tymczasem Pole Dance nie ma z tym nic wspólnego, poza wykorzystaniem rury, tyle że do ćwiczeń. I to nie byle jakich. To cały zbiór różnych figur, akrobacji i kombinacji, który stale się powiększa. Ogranicza nas jedynie wyobraźnia, bo jak się okazuje istnieją nawet figury, które nie zostały nazwane, a gdzieś ktoś na świecie je wymyślił.

Pole dancer

Pole Dance to jedna z najtrudniejszych i najbardziej wymagających dyscyplin sportowych. Rozwija: siłę, dynamikę, elastyczność, koordynację. Sport ten jest coraz bardziej znany i w tej chwili już wiele klubów fitness oferuje u siebie zajęcia ze sportowym wykorzystaniem rury:). Ponadto powstają typowo szkoły tańca pole, a chętnych nie brakuje. Dzisiaj to jedna z najbardziej rozwijających się dyscyplin sportowych, zrzeszająca coraz więcej fanów tego sportu.

I słusznie.

 

Dla kogo Pole Dance?

W zasadzie dla każdego. Jeśli nie masz  stałego problemu z plecami, ani innych urazów – spokojnie możesz zacząć ćwiczyć.

Wiele dziewczyn mówi, że ma słabe ręce, są nierozciągnięte, ogólnie nie mają siły, albo w ogóle nie miały do czynienia ze sportem. To nie jest przeszkoda.

W Pole Dance uczysz się sportu na nowo. Na początku nikt nie jest rozciągnięty i zdecydowana większość kobiet raczej nie ma zbyt dużo siły. Po to są rozgrzewki, albo dodatkowe treningi, żeby zacząć ćwiczyć i wdrożyć się w to wszystko. Z czasem każdy nabiera coraz więcej siły, mocy i elastyczności. Po kilku miesiącach regularnych treningów, nawet moje patyczkowe słabiutkie rączki  w końcu nabrały mocy i czuję, że jestem dużo silniejsza, bardziej rozciągnięta i mam jeszcze większą świadomość ciała, co dla tancerza jest koniecznością, ale i przywilejem.

Poledancer

Najpiękniejsze w tym sporcie jest to, że niemal na każdych zajęciach widzisz rozwój, albo tzw. „progress” (*tego słowa dużo częściej używam).

I cudowne jest to, jak wiele kobiet, które być może ze sportem miały niewiele do czynienia, dzisiaj wymiata na rurkach. I są to babeczki w każdym wieku! Sama podziwiam te, które może są sporo starsze ode mnie, a są na tak zaawansowanym poziomie, że patrzę z nutką zazdrości, ale tej pozytywnej rzecz jasna. Takiej, która motywuje do pracy i pokazuje, że każdy może :)

Fajne jest to, że dziewczyny biorą się za siebie, znajdują pasję, poświęcają jej czas, a przy okazji, dzięki ćwiczeniom kształtują swoje ciało, zawierają nowe znajomości i efektywnie spędzają czas! Tworzy się fajna społeczność ludzi z zajawką. Kobiety pokazują swoją siłę, bo przecież one też mogą! W tym sporcie płeć piękna stanowi zdecydowaną większość, mimo że mężczyźni też trenują pole.

Poledancers

 

Moje początki

Sama swoje początki miałam 3-4 lata temu, gdy  w mieście ruszyła pierwsza taka szkoła. Ukończyłam pierwszy poziom i na tym się skończyło. Później próbowałam działać w tym kierunku we Wrocławiu, ale dobra osoba prowadząca, to 80 % sukcesu. W tym wypadku było bardzo przeciętnie i zajęcia mnie nie porwały. Z resztą były to zajęcia otwarte i nie czuło się progressu, ani zintegrowania grupy. Wszystko szło bardzo dziwnym trybem.. Możliwe, że wtedy ten sport jeszcze raczkował i nawet prowadzący nie mieli określonych standardów jak zajęcia powinny wyglądać, albo po prostu trafiłam na nieodpowiednich ludzi.

Wszystko się zmieniło w październiku u.r., gdy udało mi się dołączyć do grupy, która działała już od lipca. Jakieś tam podstawy miałam, ale jak się okazało – marne 😛 Nie powiem, że było łatwo. Dziewczyny sporo już potrafiły, a ja przez pierwsze miesiące byłam w tyle i wszystko nadrabiałam. Utrudniał mi tylko lęk wysokości i paniczny brak zaufania do siebie. Wierzcie mi lub nie, ale za każdym razem gdy wiszę do góry nogami, mam wrażenie że spadnę, bo moje ciało nie jest w stanie się dłużej utrzymać. Najgorsze momenty miałam po samych zajęciach, gdy zastanawiałam się czy ja się w ogóle do tego nadaję i czy może by przypadkiem nie zrezygnować…

Póki dance

Cóż..ciesze się, że tego nie zrobiłam, bo po 3 miesiącach solidnych ćwiczeń w końcu nastał progress (pewnie był szybciej, ale każdy względem samego siebie jest najbardziej wymagający:P). Rozwój był na tyle widoczny i dał mi tyle satysfakcji, że prawie zwariowałam ze szczęścia :)

Pole fitness No i w końcu zrobiłam „D” jak Daga! Prawie pękłam z dumy, ale to był dopiero początek. Złapałam zajawkę i jestem głodna progressu. To nie tylko odskocznia od codzienności, ale i nowa pasja poza tańcem oczywiście.;)

Pole Dance uczy też pokory. Tu nie ma miejsca na chełpienie się czego to się nie potrafi, bo zawsze wiesz, że można lepiej, więcej i że czeka cię daleka droga do bycia super pro. W zasadzie w każdym aspekcie jest tyle do zrobienia, że jak masz ambicję, to progress może być nieskończony.

Kompetentny instruktor to prawdziwy skarb!

Nie raz słuchałam koleżanek, które się żaliły na złych instruktorów, czyt. takich, którzy  lecą w kulki i nie uczą cię podstaw, tylko bez przygotowania rzucają na głęboką wodę, albo takich, którzy nie tłumaczą o co chodzi, tylko liczą, że jak pokażą, to ty już jesteś wszystko w stanie zrobić, powtórzyć.. Albo takich, którzy pomagają tylko tym, którzy ogarniają wszystko na zajęciach, a ci którzy nie nadążają – zwyczajnie potrzebują troszkę więcej czasu – są olewani.. Smutne to, bo przez takich „trenerów” ludzie się zniechęcają i porzucają coś, co mogło być ich pasją, odskocznią od codzienności.

Jeśli trener ma dobre podejście – wyczujesz to. Widzisz po sposobie prowadzenia zajęć, czy robi solidną rozgrzewkę, tłumaczy, poświęca ci czas, pomaga i motywuje do dalszej pracy, a nawet czy integruje grupę. W końcu dobra atmosfera to podstawa! Nikt chyba nie lubi ćwiczyć jak jest gęsto.

Poledance

I tutaj chciałabym bardzo pochwalić moją instruktorkę, która przywróciła mi miłość do tego sportu i pomogła odkryć nową pasję. A dba o nas jak nikt inny i podejrzewam, że nie ma w naszej szkole osoby, która powiedziałaby na nią złe słowo i takich instruktorów wam życzę!

Mimo, że moje początki były słabe, to cieszę się, że się nie poddałam, dzięki czemu możecie oglądać efekty sesji, którą nasza trenerka zorganizowała z okazji Dnia Kobiet. Każda kursantka (i nie tylko) mogła się poczuć wyjątkowo podczas  profesjonalnej sesji zdjęciowej, do której pilnie ćwiczyłyśmy, żeby każda figura wyglądała „WOW”.

Fajnie jest siebie oglądać, gdy masz świadomość ile siły, czasu i trudu włożyłaś, by zrobić te wszystkie figury. Niektóre na zdjęciach wyglądają na mega proste, a w rzeczywistości niewiele osób ma pojęcie ile czasu wymaga wyćwiczenie ich.

Seahorse

 

Było ciężko, ale warto. Satysfakcja wynagradza każdy ból, siniak i obtarcia:)

A Wy mieliście okazję spróbować pole dance / pole fitness? Co sądzicie o tych ćwiczeniach? :)

Fox

 

  • http://nicnapowaznie.blogspot.com/ MC

    Ja chciałam spróbować pole dance, tylko nie znalazłam jeszcze takiego miejsca, żeby było w pobliżu i w grupą początkującą o w miarę normalnych godzinach, ale się nie poddaję :):)

  • http://www.makehappylife.pl Make Happy Life

    W mojej okolicy niestety nie ma takich zajęć. Pewnie są w Poznaniu, ale nigdy nie zagłębiałam się w temat. Bardzo mi się podoba pole dance i chętnie kiedyś spróbuję 😉