#AIRBNB – czyli jak łatwo podróżować

Hej! Dzisiaj obiecany post z dziedziny podróżowania, a dokładniej, o jednym z jego najważniejszych aspektów – NOCLEGACH! Podpowiem jak szukać, gdzie i dlaczego.
Aplikację AIRBNB odkryłam ok. rok temu, kiedy potrzebowałam zakwaterowania w stolicy, podczas jednej z moich podróży. Akurat wtedy skorzystałam z gościnności koleżanki, ale miałam okazję używać aplikacji niewiele później jadąc do Trójmiasta. Od tej pory korzystam z niej regularnie. (więcej…)

#JESIENNE ROZKMINY

Długo się zastanawiałam jak zatytułować ten wpis i „Jesienne Rozkminy” wydawał się najbardziej pasujący. Nie wiem co się wokół dzieje z ludźmi, ale każdy jest chory, smutny.. Przytłaczająca jesienna rzeczywistość. Sama łapię się na tym, że coraz częściej miewam różne stany depresyjne, rozkminy egzystencjalne itp.. Czy to właśnie jest dorosłość?! Jeśli tak to ma wyglądać, to już zawsze chcę zostać dzieckiem. Gdzieś ostatnio czytałam mądry artykuł właśnie na ten temat i tak mnie wzięło na rozkminy. Przecież dzieci nie tracą radości życia z każda jesienią. Tak jak i latem czy wiosną wstają rano pełne pozytywnej energii i chęci do zabawy. Nie patrzą na to, że słońce chowa się szybciej, że jest zimno. Każda pora jest dobra na spacer, wyjście na podwórko i dobrą zabawę! Nie zwalają złego samopoczucia na pogodę, to wszystko zaczyna dziać się z czasem.
Pytanie: Jak? co jest tego powodem? My dorośli? Skąd wzięło się to całe narzekanie? I dlaczego co roku dzieje się dokładnie to samo?


Wiem, że może być to zagadka nie do rozwiązania, bo każdy pewnie ma swoje osobiste powody i ta pora roku tylko to potęguje. Jasne, że nikt nie lubi kiedy Lato odchodzi, przyroda „umiera”, robi się coraz zimniej i szarzej.. Ja jednak nie chcę już dłużej biernie się temu przyglądać i nic z tym nie robić. Wiem, że nie pomogę każdej smutnej istocie na tym świecie, mimo ogromnych chęci.. Ale nie lubię szerzącego się smutku, zauważyliscie kiedyś, że to samo się nakręca? Potem ciężko z tego wyjść.

Ostatnio na studiach mieliśmy tak przydatne narzędzia do poznania siebie, że nie byłabym sobą gdybym się tym od razu nie podzieliła. Myślę, że każdemu może to choć trochę pomóc w walce z taką „jesienną deprechą”. Ja zaczynam się dopiero zagłębiać w tę tajemną wiedzę, ale wiem że to mi bardzo pomoże, z resztą już trochę pomogło.


Dlaczego ludzie tracą sens istnienia i częściej są smutni?
BO NIE MAJĄ W ŻYCIU CELÓW.

Albo mają, tylko że zbyt duże żeby szybko je osiągnąć i tracą zapał i motywację do działania. Dlatego ważne jest, by taki ogromny cel podzielić na mniejsze, które krok po kroku jak będziemy wypełniać, to w końcu doprowadza nas do tego wielkiego głównego celu. Tak, wiem – prosto napisać, gorzej wykonać. Ale gdyby się nad tym porządnie zastanowić to ma to sens i jest do zrobienia. Tylko trzeba nad tym usiąść i pomyśleć: JAKIE MASZ NAJWAŻNIEJSZE WARTOŚCI W SWOIM ŻYCIU? i w jakim stopniu jesteś z nich zadowolony? Od 0-100%, Jeśli jest coś co jest dla Ciebie ważne, ale nie jesteś z tego zadowolony – chyba pora to zmienić. Często trzeba poświęcić coś kosztem czegoś, więc jeśli z czegoś jesteś bardzo zadowolony, to być może powinieneś zrezygnować z części czasu, który poświęcasz na daną wartość na rzecz wartości, z której nie jesteś do końca zadowolony? Jest to tzw. koło życia, przykładowe masz rozpisane poniżej.

Warto się nad tym zastanowić – dokąd w życiu zmierzam? Mi osobiście to koło bardzo pomogło i nakreśliło drogę, którą powinnam obrać i każdemu bardzo polecam!

Kolejna rzecz – na podstawie „Koła życia” nakreśl sobie cele! Nejlepiej metodą SMART – czyli by były:
S – (Simple) PROSTE
M – MIERZALNE
A – AMBITNE
R – REALNE
T – TERMINOWE

Zauważ, że coś w tym jest – cel nie może być zbyt trudny do osiągnięcia, bo inaczej tracisz motywację by go zrealizować. Powinien też być łatwy do określenia, zmierzenia, (np. przerobię 1 dział nauki hiszpańskiego tygodniowo). Powinien też być na tyle ambitny, że po jego osiągnięciu zapragniesz mieć wiecej i więcej! Taki samonakręcający Cię cel:) Łatwe cele przecież wcale nie sprawiają nam radości i satysfakcji z osiągnięcia ich. Jak zrobimy coś, co było wcześniej dla nas sporym wyzwaniem to dopiero czujemy satysfakcję! Pamiętej też, że cel nie może być zbyt wygórowany, ale REALNY do osiągnięcia. Jeśli ktoś już czegoś dokonał kilka razy, czemu Tobie miałoby nie wyjść? I tak na koniec – niech Twój cel będzie terminowy – żebyś miał ramy do kiedy go wykonać. Jeśli tego nie będzie, prawdopodobnie nigdy go nie osiągniesz..przecież zawsze będziesz miał na to czas. Przykład: „Skończę pierwszy kurs hiszpańskiego do końca 2015”.

Uważam tę metodę za jedną z lepszych. Jest konkretna i pomocna. Kiedy już wyznaczysz swoje cele i zastanowisz się co powinieneś zrobić, by zacząć, zrób po prostu pierwszy krok w tym kierunku. Ważne jest przecież by się choć ruszyć z miejsca. Wtedy jesteś o ten krok bliżej celu niż jak gdybyś siedział i nic nie zrobił. Dlatego każdemu z Was życzę powodzenia w wyznaczaniu i realizacji celów!
Po to żyjemy, by wyznaczac nowe cele i realizować się w nich.

A na koniec – każdemu smutasowi życzę odnalezienia w sobie chociaż odrobiny dziecka i czerpania z tego radości:))


Zgadzasz się ze mną? A może myślisz inaczej? Zachęcam do dyskusji i opinii w komentarzach, pogadajmy o ważnych tematach :)

FIND YOUR PASSION

Życie w biegu nie zwalnia, cały czas coś się dzieje.:) Obecnie pracujemy (a w zasadzie tańcujemy) na planie nowego serialu. Cały dzień prób, miliony przećwiczeń kroków, bo na trening mamy tylko 2dni i w niedzielę ruszają zdjęcia. Jestem ciekawa efektu końcowego, jak to wszystko będzie wyglądało. Zdradzę tylko, że przenosimy się do czasów przedwojennych, także będzie ciekawie:) (więcej…)