#CZY STYCZEŃ COŚ ZMIENIA? MAŁE PODSUMOWANIE BEZ WYRZUTÓW SUMIENIA

Działo się bardzo wiele, a ja miałam różne nastroje od euforii, po prawie depresję. Ale
akceptuję to. Mimo, że nie robię postanowień, to staram się zawsze coś nowego
wdrożyć w swoje życie. Tym razem zaczęłam regularnie prowadzić planer, zapisując w
nim 6 głównych zadań do wykonania tego dnia. Nie zawsze jest aż 6. Pozwalam sobie
na to, bo moja praca często wymaga ode mnie dużego nakładu czasu, ze względu na
trasy jakie pokonujemy,. Bywa wyczerpująca – jak każda podróż, więc nauczyłam się
dawać sobie czas na odpoczynek, bez wyrzutów sumienia. I jeśli praca i trenig to
jedyne rzeczy, na jakie jestem w stanie sobie pozwolić jednego dnia, to akceptuję to i
nie karzę siebie za to, że nie napisałam nowego posta, czy nie ogarnęłam
wystarczająco social mediów lub nie pouczyłam się hiszpańskiego, czy w pokoju jest
bałagan..

Pierwsza rzecz, której się nauczyłam w styczniu to to, że ODPOCZYNEK JEST WAŻNY!
Napisałam nawet na ten temat post, który spotkał się ze sporym zainteresowaniem:)
Dobrze jest dostrzegać co nam w życiu nie pasuje, co męczy, a ja z odpoczywaniem
miałam ogromny problem. Teraz jest dużo lepiej i kontynuuję bezczelne chillowanie,
kiedy tylko tego potrzebuję. Czasem jeszcze zdarza mi się przeginać z braniem zleceń i
żyć szybko, ale ja to lubię. I z tego też zdałam sobie sprawę.

CO NA BLOGU?

Napisałam zawrotną ilość – 5 tekstów (no dobra 6 – bo gościnnie u lekkaprzesada;)).
Czy jestem zadowolona z tego wyniku? Prawie, bo jeszcze nie jest to ilość jaką
założyłam, ale pracuję nad tym:)

 

CO ODKRYŁAM?

Do sztuki odpoczywania namówiła mnie i zmotywowała Magda, której tekst „Ku chwale
nicnierobienia”
wyjątkowo na mnie zadziałał z zeszłym miesiącu i sprawił, że coraz
lepiej mi idzie. Jeszcze tylko szybciej ogarniać rzeczy ważne i będzie cacy:)

O zmianie kierunku wyznaczania celów tez warto poczytać, małe kroczki i
cele zamiast długofalowych planów to jest to!

No i szalenie podoba mi się nowa odsłona Socjopatki i musiałąm o tym wspomnieć, bo
napatrzeć się nie mogę:)

Zaczęłam częściej oglądać TED’a i szczególnie polecam zobaczyć 4 życiowe rzeczy,
których uczą nas opery mydlane
. Stąd wziął się też aktualnie mój ulubiony cytat: „As
long, as there is a breath in your body, it’s never too late to change your story”. LOVE!! <3

Moim muzycznym odkryciem jest Halsey i ulubiona piosenka na ten moment Gasoline.
Piekne brzmienie i ten magnetyczny głos.. :) Sami zobaczcie:

W zeszłym roku też dostałam od przyjaciółki na urodziny wspaniałą ksiązkę, która się
ukryła w szafie i długo nie mogłam jej znaleźć. Ale szczęśliwie znalazłam i polecam, a
myślę, że jeszcze coś na jej temat naskrobię, bo jest na prawde niezwykła i to też chyba
nie jest przypadek, że czytam ją włąśnie w takim momencie swojego życia. Czytaliście
Alchemika? Dawno temu juz słyszałam wiele dobrego na jej temat i podtrzymuję. Warto!

 

A jaki był Wasz styczeń? Mam nadzieję, że tak samo ekscytujący i długi jak mój, i że nie
przeżywaliście Blue Monday? :) Dajcie znać!